|
Lars o 'The Videos'
21.12.2006
Aidin
Vaziri z
San Francisco Chronicle
przeprowadził niedawno wywiad z Larsem Ulrichem dotyczący
wydanej przez grupę kolekcji wszystkich wideoklipów, nazwanej „The
Videos 1989-2004”.
Z początku nie robiliście
wideoklipów. Co spowodowało zmianę?
Lars Ulrich: Wiesz co? Nikt nie
chciał robić wideoklipów z nami. Nikt nie przychodził i nie
mówił „Wpadnijcie to nagramy Seek And Destroy”. W latach 80-tych
nie byliśmy częścią tego przemysłu.
No ale przynajmniej nikt nie
nagrał Cię w ciotowatej [poofy] fryzurze i przetlenionych
jeansach [acid-wash jeans].
Lars Ulrich: Nie martw się.
Trzymam to wszystko zamknięte w skrytkach bankowych gdzieś w
okolicy Marin. Kiedy parę miesięcy temu przeglądałem wszystkie
te rzeczy, ktoś zapytał mnie „Jak nazwałbyś to?, odpowiedziałem,
„Co powiesz na „15 lat w kiepskiej fryzurze [15 Years of Bad
Hairstyles]”? Oczywiście byliśmy antytezą tych wszystkich kapel
metalowych z długimi piórami, więc może nasze rzeczy wyglądają
obecnie znacznie lepiej. Sam nie wiem.
Pamiętasz kiedy po raz pierwszy
zobaczyłeś Metallikę w telewizji?
Lars Ulrich: Tak. W „Dial MTV”,
czy gdzieś, zobaczyłem pierwszy wideoklip i bardzo różnił się od
dziewięciu innych, które się tam znalazły.
Czy masz swój ulubiony clip?
Lars Ulrich: Moim zdaniem „One”
po tylu latach wygląda całkiem dobrze. Clip ten nadal jest
niepowtarzalny i jestem bardzo dumny z niego.
Czy to dlatego, że jesteście w
nim ledwie widoczni?
Lars Ulrich: To może mieć coś
wspólnego z tym. Parę godzin spędziliśmy w magazynie w Long
Beach i nagle, parę miesięcy później postanowiliśmy wykorzystać
to do clipu.
Jakie inne wideoklipy lubisz
jeszcze?
Lars Ulrich: „I Disappear” jest
całkiem dobry. Przynajmniej tak uważa mój 8-mio letni syn,
ponieważ występuje w nim Tom Cruise.
Tom Cruise był w teledysku
Metalliki?
Lars Ulrich: Tak. Zwrócono się
do nas z prośbą o napisanie utworu do filmu z jego udziałem („Mission
Impossible II”), więc spędziłem z nim cały dzień w Los Angeles,
poznałem Johna Woo, zobaczyłem materiał filmowy. Nigdy jednak
nie współdziałaliśmy z nim przy wideo.
Jak bardzo był wtedy
zwariowany?
Lars Ulrich: Tom Cruise? To
całkiem fajny gość. Sprawia, że czujesz się tak jakbyś znał go
od wieków. Taki ma na ciebie wpływ. Widziałem się z nim jeszcze
parę razy i on zawsze pamiętał moje imię.
Ile czasu zajęło przekonanie
Marianne Faithfull do tego, aby w wideoklipie do „The Memory
Remains” wisiała do góry nogami?
Lars Ulrich: Zaskakujące, ale
niezbyt wiele. Kiedyś zagraliśmy ten utwór, wypiliśmy 17
szklanek wina i ona zgodziła się wystąpić w wideoklipie. Była z
nami w „Saturday Night Live”. Zrobiła wiele telewizyjnych show w
Europie. Mówię ci, stary, niezły mieliśmy z nią ubaw.
Czy jest coś co byś osobiście
opuścił?
Lars Ulrich: Nie. Patrząc na te
listę, nie mogę powiedzieć, że którykolwiek z tych teledysków
wprawia mnie w zakłopotanie. Niektóre są trochę bardziej
eksperymentalne, inne powodują, że drapiesz się w podbródek, ale
powiedziałbym, że większość z nich „zestarzała się” lepiej niż
przypuszczałem. Poza paroma nieco śmiesznymi fryzurami, jestem
bardzo dumny z tej kolekcji. |