KSIĘGA GOŚCI FORUM KONTAKT

 

GŁÓWNA TEKSTY HISTORIA TRASY FOTKI

 

Jerry Cantrell o Jamesie Hetfieldzie
04.01.2007

Jerry Cantrell, wokalista Alice In Chains, dla magazynu Classic Rock nominował Jamesa Hetfielda jako swojego kandydata do listy “rock icons” (tworzonej na prośbę magazynu przez znanych muzyków, aktorów i sportowców). Poniżej uzasadnienie Cantrella:

“Początkiem roku [12 maja] wspólnie z Seanem [Kinney, perkusista Alice In Chains], Jamesem Hetfieldem i Robertem Trujillo zebraliśmy się, żeby zagrać na benefisie MusiCares MAP Fund. James poprosił o możliwość zaśpiewania 'Them Bones' i 'Would?', a ja się zgodziłem. Zagraliśmy te dwa kawałki, a potem jeszcze 'Nothing Else Matters'. To była jedna z najbardziej odjazdowych rzeczy, jakie zrobiłem w życiu.

Nieco później, na trasie po Europie, graliśmy w Nürburgring [na festiwalu Rock am Ring] czy gdzieś tam. James miał akurat dzień wolny, wpadł do nas i na zasadzie: „Zróbmy to!, chciał powtórzyć. Byliśmy nieźle zaskoczeni – jeśli byłeś kiedykolwiek w trasie to wiesz, że dni wolne są na cenę złota. Minęło już kilka ładnych lat od momentu, gdy wolałem nie utrzymywać kontaktów z Jamesem. Znacznie bliżej byłem Larsa. Ale ostatecznie ja i James znaleźliśmy się w tym samym miejscu i spędziliśmy trochę czasu razem, to chyba to co nazywam złośliwością świata.

Czy bardziej wolę Jamesa od Kirka? Jako gitarzystę – zdecydowanie. Nie mam nic do Kirka – to co wnosi w Metallikę również jest bardzo ważne. Ja wywodzę się jednak ze szkoły rocka Malcolma Younga, nastawionej bardziej na rytm i pisanie piosenek. Każdy ci powie, że nie jestem solistą wirtuozem. Ta szkoła uczy równocześnie trzymać rytm, ton, uczucie i właściwą aranżację. Według mnie także James pochodzi z tej szkoły.

To co czyni Jamesa tak znakomitym frontmanem to fizyczna prezencja. Nikt inny nie wzbudza tyle samo szacunku i uwagi nie będąc jednocześnie egocentrykiem czy człowiekiem zapatrzonym w siebie. On jest właśnie przeznaczony muzyce. Przeznaczony zabawie, świętowaniu i łączeniu się z fanami. Mnie tym naprawdę inspiruje. Szczególnie też dlatego, bo siedzi w tym już bardzo długo, a dodatkowo siedzi na szczycie tej zabawy. Wciąż szuka też czegoś nowego. Nie mogę się doczekać na to co teraz nagra.

James Hetfield, dla mnie, jest doskonałym przykładem bycia człowiekiem. Zostawmy spuściznę muzyczną na boku. Po prostu droga, którą podąża przez życie, wybory, których dokonuje i inne rzeczy, które wpływają na niego – tym mnie naprawdę inspiruje. Oczywiście zmienił on też muzykę. Wyniósł underground do skali światowej. Metallica to dla mnie wielka rzecz, tak jak dla każdej kapeli hard rockowej czy metalowej. Czy zapisze się w historii jako ikona rocka? Już się zapisał. Jest jej ojcem chrzestnym.”

 

 

GŁÓWNA TEKSTY HISTORIA TRASY FOTKI