|
Wywiad z Kirkiem 01.06.2007 Witryna
Krone.at,
w związku ze zbliżającym się koncertem Metalliki w Wiedniu
(05.07.07), przeprowadziła telefoniczny wywiad z Kirkiem
Hammettem.Krone.at: Czekamy na trasę Sick of the Studio'07. Palce już cię swędzą? Kirk Hammett: O tak, lato to dobry czas by wyjść i co? zagrać. To czas festiwali, pogoda jest dobra, wszyscy są w dobrym nastroju. Granie koncertów latem jest dla nas naprawdę przyjemne i dogodne [wygodne]. Nie jest tak, że naprawdę jesteśmy zmęczeni studiem, chcemy po prostu wyjść i zagrać dla przyjemności. I nie zapomnieć kim jesteśmy, kapelą koncertową. Wydaje się, że byliśmy w studio przez ostatnie dwa lata. Mimo, że graliśmy trochę koncertów w zeszłym roku, to wciąż wydaje się jakbyśmy spędzili w studio całą wieczność. Krone.at: Zatem jesteście jakby na głodzie? KH: Tak, dokładnie. Potrzebujemy terapii! Krone.at: Miałem przyjemność widzieć wasz koncert na festiwalu Novarock. Ten, na który zaprosiliście Lemmey'ego Kilmistera i tego gościa z Alice in Chains... KH: Tak, pamiętam. Było zabawnie... Krone.at: Wiesz, ludzie tutaj nadal gadają o tym koncercie. Czy był tak znakomity również z twojego punktu widzenia? KH: Cóż, to zawsze jest coś wspaniałego, kiedy możemy zaprosić Lemmy'ego na scenę i zagrać z nim kilka utworów. Ponieważ Lemmy to jest gość, jeden z ojców chrzestnych heavy metalu. Krone.at: Pamiętasz może coś o Austrii, może z dnia koncertu? KH: Zobaczmy... Zagraliśmy kilka utworów z Master of Puppets, wystąpiliśmy z Lemmym, a potem skończyliśmy. (śmiech) Ale Austria jest po prostu pięknym miejscem, Wiedeń jest pięknym miastem o bogatej historii i z pięknymi muzeami. Lubię tu przyjeżdżać... Krone.at: Ledwo mogę sobie wyobrazić ciebie spacerującego po wiedeńskim muzeum... KH: Taak, byłem w paru. Jestem właśnie takim typem [museum kind of guy]. Wierz albo nie! Krone.at: Dobra, przekonałeś mnie! Ale dlaczego "Sick of the Studio". Jesteś uzależniony od wiwatującego tłumu? KH: Totalnie! Jeśli grając na gitarze podniosę wzrok, czy chcę zobaczyć pozostałą trójkę z zespołu, czy raczej 30 000 krzyczących ludzi? (śmiech) To zależy od tego w jakim jestem nastroju. Jeśli jestem w nastroju by zająć się czymś kreatywnym, napisać kilka utworów, nagrać album, wtedy raczej wolałbym widzieć resztę zespołu. Ale jeśli jestem w nastroju by zaszaleć, mieć trochę zabawy i zagrać nasz najlepszy materiał, wolałbym widzieć 30 000 fanów na koncercie. Krone.at: Zabieracie na swoje trasy wiele zespołów, większość amerykańskich, ale wszystkie koncerty odbędą się w Europie. To znaczy, że nasz kontynent jest lepszym miejscem do grania? KH: Jak najbardziej! Wiesz, Europa generalnie jest bardziej wdzięczna heavy metalowi niż inne miejsca. Heavy metal tak naprawdę nigdy w Europie nie przeminął, chociaż zszedł jakby na bok. Natomiast w Ameryce heavy metal był popularny piętnaście lat temu, potem stracił popularność ,a teraz jest znów popularny. Chcę powiedzieć, że idziesz tam, gdzie ludzie doceniają twoją muzykę. Nie mówię, że w Stanach nie ma ludzi, którzy by docenialiby muzyki – powiedziałbym raczej, że w Europie jest więcej ludzi doceniających naszą muzykę i sam heavy metal. Krone.at: A jest jakaś różnica również w usposobieniu ludzi? KH: Kiedy przyjeżdżamy do Europy, publiczność zwykle szaleje! (śmiech) Odnoszą się [fani] do naszej muzyki z prawdziwą pasją. Kiedy gramy, możemy powiedzieć jak publiczność reaguje na naszą muzykę - to jest dla nas bardzo widoczne/oczywiste - Europejczycy po prostu szaleją. Są o wiele lepiej poinformowani, wiedzą więcej o zapole i jego historii. Także o muzyce i tekstach (piosenek). To coś więcej niż tylko popularność, w Europie ludzie naprawdę starają się poznać zespół. Krone.at: Możesz mi powiedzieć cokolwiek o nowym albumie nad którym pracujecie? KH: Uważam, że to najlepszy album, jaki wydamy od, powiedzmy, 15 lat!? Krone.at: Oh, ale to wyklucza dość dużo rzeczy, jakie zrobiliście w przeszłości! KH: Tak, to nasz dziewiąty album studyjny, ale wydaje się jakby był szóstym. To po prostu naprawdę spektakularny wachlarz utworów. Tym razem nie obawiamy odnieść się do naszej starej muzyki by stworzyć nową. Ludzie zobaczą, że znowu przyjęliśmy nasze stare słownictwo, i że używamy tego słownictwa, by wyrazić coś nowego. Jestem naprawdę podekscytowany robieniem tego albumu, skończeniem i wydaniem go - bo wtedy będziemy mogli zagrać ten materiał ludziom. Przez ostatnie 15 lat odeszliśmy może za bardzo od naszych korzeni, ale zawsze do nich wracaliśmy. Uważam, że tym albumem zdecydowanie wracamy do korzeni. Krone.at: Czy to znaczy, że zmierzacie od St. Anger bardziej w kierunku "surowego mięsa"? KH: O tak, bardzo surowego! Są na tym albumie utwory tak szybkie, że James i ja spoglądamy na siebie i mówimy: "Auć! Odpadną nam nadgarstki!". Jest tam dużo bardzo, bardzo szybkich utworów, mnóstwo naprawdę ciężkich rzeczy. Zmieniliśmy nasze podejście do pisania utworów, tym razem każdy z nas pracował nad tym materiałem. Zmieniliśmy także nastrojenie gitar. Na St. Anger było ono naprawdę niskie. Tym razem wróciliśmy do strojenia z czasów pierwszych pięciu albumów. Z tego też powodu głos Jamesa brzmi bardziej tak jak w latach 80 - tych niż 90 - tych. Wprowadziliśmy sporo zmian, ale wierzę, że na lepsze. Krone.at: Czy była konieczność powrotu do korzeni, unikania melodii i wolnych rzeczy z powodu powstających zespołów, takich jak 30 Seconds to Mars czy innych emo, nu metal czy jak to to nazwiesz? KH: Wiesz, ja nawet nie rozumiem co to znaczy emo... Krone.at: Ani ja... KH: Za każdym razem jak pytam znajomych o takie rzeczy, dają mi odpowiedź, która zwykle nic nie wyjaśnia. (śmiech) Powiem ci, że mamy jakieś melodyjne piosenki. Sam chciałbym, aby znalazły się na albumie. Ale czy się tam znajdą, czy nie to się jeszcze zobaczy. Mamy dużo piosenek, ale tylko dziewięć, czy dziesięć znajdzie się na albumie. Ale mamy ileś tam utworów, które są w jakiś sposób melodyjne i wolne - choć robią się ciężkie w niektórych momentach. Krone.at: Wasza muzyka często ma do czynienia z gniewem, wściekłością i uczuciami - jeśli chodzi o stronę emocjonalną, prawdopodobnie nawet częściej niż klasyczna opera. Czy uważasz - zwłaszcza ty - że to dobry sposób na radzenie sobie ze złością, gniewem? KH: Zgadzam się. Wiem, że kiedy jestem naprawdę zły, naprawdę wkurwiony i chcę to z siebie wyrzucić, granie muzyki sprawia, że czuję się o wiele lepiej, ponieważ mogę po prostu słuchać muzyki i krzyczeć, wrzeszczeć i rzucać thrashem wokół - dzięki temu czuję się lepiej. Wolę to, niż pójść do Wal Mart kupić broń i zastrzelić 30 osób w szkole. Wiesz, co mam na myśli? Terapeutyczna strona muzyki jest ogromna i cenna, bo powstrzymuje ludzi od robienia drastycznych rzeczy i drawing measures. Wiesz, gdyby ludzie wybrali się od czasu do czasu na koncert heavy metalowy, na świecie byłoby o wiele mniej przestępstw. Ludzie zawsze będą musieli pozbywać się gniewu, a heavy metal będzie zawsze z nimi. Krone.at: Czekamy na wasz dziewiąty album. Metallica skończy w tym roku 26 lat; co was motywuje by wciąż podejmować wyzwanie poszerzania granic, waszych karier i heavy metalu? Jaka jest konkurencja? KH: Myślę, że konkurencją jest to, że starasz się współzawodniczyć z tym co zrobiłeś w przeszłości. Współzawodniczyć z samym sobą. Robimy to już tak długo, jak powiedziałeś, 25 czy 26 lat - straciłem rachubę. Ale ja nie potrafię naprawić kibla, Lars nie potrafi naprawić samochodu - James prawdopodobnie umie. (śmiech) Robimy muzykę i chcemy ją tworzyć najlepiej jak potrafimy. Chcemy tworzyć muzykę, która sama się obroni i będzie stymulowała w ludziach kreatywność. To jest dla mnie wyzwaniem, zrobić coś nowego i twórczego. Stworzyć wspaniałą muzykę i zagrać ją ludziom. Prawdziwą konkurencją jest dla mnie zobaczyć, czy jesteśmy w stanie zrobić coś lepiej niż poprzednio. Będę pierwszy, który to przyzna, ale nie wszystko, co robiliśmy w przeszłości, robiliśmy najlepiej jak potrafiliśmy. A przynajmniej nie tak dobrze jak poprzednio. Ale najważniejszy jest fakt, że wciąż chcemy to robić. Wciąż chcemy koncertować, nagrywać albumy, po prostu robić to, co potrafimy najlepiej. Krone.at: Ale z tego punktu widzenia to niekończąca się opowieść, czyż nie? Potrafisz sobie wyobrazić - tylko wyobrazić - skończenie z tym w przyszłości? KH: Cóż, to dobre pytanie, ale nie wiem czy potrafię na nie odpowiedzieć!? Rolling Stones - Keith Richards ma 60 lat i wciąż to robi, i wiem, że on kocha to co robi, Mick Jagger, Ron Wood - ci goście wciąż mają to w sobie. I dopóki mogą to robić, będą przesuwali granicę wieku, w którym można robić takie rzeczy. Jeśli Keith Richards ma 60 lat i wciąż to robi, więc dlaczego ja nie mogę tego robić w wieku 60 lat? Może być zabawnie grać Seek & Destroy mając 60 lat - będę to robił w rytm bicia serca! Krone.at: Miałeś ostatnio dzień bez gitary? KH: Mmh... prawdopodobnie w zeszłym tygodniu. A to z tego powodu, że cały dzień opiekowałem się moim synem... Krone.at: To dobra wymówka... KH: taak! (śmiech) Wciąż staram się grać najczęściej jak mogę. Teraz, kiedy jesteśmy w studio, staram się jeszcze bardziej. Krone.at: W czasie waszego koncertu na festiwalu Novarock, stałem w samym środku tłumu. Zauważyłem, że jak tylko pojawiałeś się na scenie ludzie zaczynali unosić pięści. Wcześniej, na wszystkich innych występach, ludzie po prostu robili: \,,/. Potrafisz to wyjaśnić? KH: Wierzą w nas. To jedyne wyjaśnienie. Wierzą w moc muzyki, w to, że możemy ją im dostarczyć. Wierzą w to, co mamy do powiedzenia muzycznie i tekstowo. Myślę, że to to. A jeśli nie, to oznacza, że byli na nas naprawdę wkurzeni. (śmiech) Nie, żartuję. Oni naprawdę wierzą w nas i w to, co mamy do powiedzenia. A to dobrze, bo pracujemy naprawdę ciężko i dobrze jest widzieć innych ludzi wiedzących, w co wierzymy i jednocześnie przejmujących od nas tę wiarę. To jest w tym najpiękniejsze - i nie tylko to jest piękne, ale też ma sobie dużo uczciwości. To wspaniałe i potężne. Mam szczęście być wśród całkowicie obcych ludzi, którzy pokazują ci swoją wiarę w to, co robisz. Krone.at: Heavy metal wiąże się z charakterystycznym stylem ubierania się i zachowywania. Wiesz, skórzane spodnie, t-shirty zespołu i tak dalej; jak myślisz, co jest najbardziej fascynujące w gatunku, w muzyce i ludziach heavy metalu? KH: Jak powiedziałem, ludzie w to wierzą. To dlatego, że ludzie są wyrzutkami. Jest dużo wyrzutków, dużo ludzi niezadowolonych, dużo ludzi, którzy z różnych powodów nie wpasowali się. Wiesz, stawanie się częścią jakiegoś ruchu, albo muzycznego ruchu, jak heavy metal daje ludziom szansę by się wpasować. Heavy metal zapewnia ludziom, którym nie pasują normalne struktury życia, spojrzenie, nastawienie, sposób myślenia i picia (śmiech). To dlatego heavy metal przyciąga tak dużo tak różnych ludzi. Dlatego też, jak myślę, heavy metal jest dobrze rozumiany w każdym zakątku świata. Nie tak, jak np. muzyka latynoska, która ledwo może być rozumiana, jeśli nie należysz to tamtej kultury, albo przynajmniej dobrze jej nie znasz. Heavy metal nie jest związany z żadną etniczną ideą, albo tradycją; chociaż ma swoje tradycje, nie jest tradycyjny. Możesz pochodzić skądkolwiek, z Afryki, Australii, Argentyny, słysząc heavy metal zrozumiesz go. To najpotężniejsza zaleta heavy metalu. To dla mnie niesamowite obserwować, podróżować po świecie i widzieć wszystkich tych ludzi pędzących do jednego gatunku muzyki i jednego rodzaju nastawienia. To niesamowite. Heavy metal jest bardzo ludzkim gatunkiem muzyki. Ludzkim! Kocham to! Krone.at: Skoro już poruszyliśmy sprawę wyglądu i uczuć. Ostatnie pytanie: od jak dawna nosisz tę fryzurę? 15, 20 lat? KH: Pytasz, kiedy zetnę włosy? A nie, masz na myśli, czy mam zamiar wciąż je nosić? Krone.at: W zasadzie tak... KH: Noszę długie włosy od samego początku. Nie, nie mam zamiaru ich ściąć, mimo, że zaczynają wypadać... Krone.at: Zatem, mając 60 lat, będziesz grał łyso, ale głośno... KH: Tak, (?miech) łyso i głośno, głośno i łyso... Krone.at: Dzięki za wywiad, Kirk. KH: Do zobaczenia w Austrii! |
