|
James
dla MAD TV
24.07.2007
Poniżej wywiad z Jamesem dla greckiej
telewizji MAD. Wywiad możecie posłuchać tutaj:
MAD #1,
MAD #1
O tym, dlaczego setlisty z trasy "Sick
Of The Studio '07" zawierały głównie materiał sprzed 1991 roku i
żadnych nowszych kawałków:
Hetfield: "Cóż to jest trudne,
kiedy grasz na festiwalach i masz mnóstwo materiału. Chcesz
zrobić coś nowego, chcesz zrobić coś innego, chcesz zagrać te
kawałki, z którymi ludzie się identyfikują. I w wielu
przypadkach... Wiesz, nie graliśmy na niektórych z tych
festiwali od lat. Ale z drugiej strony objechaliśmy je w zeszłym
roku i teraz też uderzamy na te, na których już byliśmy... Co
wieczór jest inaczej. Czasami to jest zabawa, czasami...
przynajmniej dla mnie, to jest przedstawienie niewłaściwej
piosenki, czy coś w tym rodzaju, albo rozpoczęcie nie tej, co
trzeba... Ale, jeśli chodzi o materiał z "St. Anger" myślę, że
mamy mnóstwo czasu, a te kawałki po prostu nie trafiają na listę
- to wszystko. Ale również nie chcemy być jedną z tych kapel,
które grają same hity. Chcesz tam wrzucić kilka smaczków więc...
Graliśmy kawałki takie, jak: "Ride The Lightning", "...And
Justice For All", "Whiplash", "The Four Horsemen"... wiesz,
kawałki których nie graliśmy na festiwalach szmat czasu."

O koncercie "Live Earth"i o tym, czy
muzycy powinni się mieszać w politykę:
Hetfield: "Pieprzyć politykę!
Tzn. nie mogę tego znieść. To doprowadza mnie do szału. A tam
jest polityka zamieszana w muzykę i ta cała biznesowa strona
tego wszystkiego, czasami naprawdę, naprawdę mnie martwi. Ja po
prostu lubię grać. Poproszono nas, żebyśmy tam zagrali i
powiedziałem: "OK., Chcę tam zagrać. Tam będzie mnóstwo ludzi,
którzy przyjdą obejrzeć ten koncert"... Nie znoszę gadać o
polityce. METALLICA to muzyka od nas dla uszu naszych fanów.
Naprawdę tylko o to w tym chodzi. Nie lubię grać dla
jakiejkolwiek sprawy. Do tego koncertu trzeba mnie było namawiać
trochę bardziej niż do innych. Nie lubię dorabiania ideologii do
czegokolwiek. Chcę grać, bo lubię grać."
O tym, jak różni się proces
nagrywania teraz w porównaniu do nagrywania "St. Anger" z 2003
roku:
Hetfield: "Dorośliśmy na "St.
Anger". Przeszliśmy od nienawiści i nie odzywania się do siebie,
do "Ach, kocham Cię", uścisków - wiesz od jednej skrajności w
drugą - i obie były odrobinę wariackie więc teraz jesteśmy
gdzieś pośrodku, gdzie pewnie żyję większość ludzi [śmiech]. Sam
nie wiem... Lepiej się z tym czujemy. I cała ta terapia i praca,
którą włożyliśmy w "St. Anger" przełożyła się na ten album,
ponieważ teraz nie ma z nami Phila Towlea, terapeuty; nie mamy
Boba Rocka, który by nas niańczył - to oczywiście nie była jego
jedyna praca - ale mamy teraz innego producenta. I staramy się
teraz brać większą odpowiedzialność za nas samych i dorastać
przez ten proces."
O dokumencie "Some Kind Of Monster"
i o wypowiedzi gitarzysty SLAYERA Kerryego Kinga, który nie
chciał obejrzeć filmu," żeby nie widzieć tych wrażliwych
staruszków, którzy nie mogą się już napić":
Hetfield: "Prawdopodobnie
właśnie to zobaczyli i to całkowicie ma sens - tego właśnie się
boją... nie chcą się zestarzeć i... Wszyscy się starzeją,
wszyscy przechodzą przez różne rzeczy. Nam akurat zdarzyło się,
że przechodziliśmy przez to na filmie. I nie boimy się pokazywać
siebie komukolwiek, kiedykolwiek. Masz tu wolność w najczystszej
postaci. Powiedziałbym, że wypuszczenie tego filmu było bardziej
dla nas. Nie interesuje mnie pokazywanie każdemu moich brudów,
ale taka jest część ludzkiej natury. Film nie miał na celu
zaszokować kogokolwiek, nie miał zarobić kasy, nie miał... Nie
było tam żadnego ukrytego motywu poza jednym, żeby pokazać
ludziom przez co wtedy przechodziliśmy."

O różnych określeniach użytych do opisania
nadchodzącego albumu METALLIKI, włączając ten, że album brzmi
jak łącznik pomiędzy "Master of Puppets" i "Czarnym Albumem", i
że zawiera muzyczne wpływy ze Środkowego Wschodu:
Hetfield: "Myślę, że tego
rodzaju brzmienia zawsze były obecne w naszej muzyce,
przynajmniej od czasu "Fight Fire With Fire". Robert [Trujillo
bas] dopiero co wczoraj powiedział: "Hej, to solo w Fight Fire
With Fire brzmi dla mnie z lekka po grecku". Być może odrobinę
brzmi to jak grecka muzyka."
O tym dlaczego "Master of Puppets"
jest uważany za tak klasyczny album i inspirację dla innych
zespołów do stworzenia ich własnego "Master of Puppets":
Hetfield: "Myślę, że to jest
swego rodzaju punkt orientacyjny. Myślę, że kiedy kapela mówi:
"Chcemy nagrać naszego Master of Puppets", to służy im to
bardziej, jako punkt orientacyjny... Myślę, że to był swego
rodzaju szczyt możliwości zespołu z Cliffem Burtonem w składzie,
tak samo, jak "Black Album" był szczytem naszych możliwości z
Jasonem [Newstedem] i może taki szczyt osiągniemy gdzieś z
Robertem. Ale "Master of Puppets"? Kto wie? Kto wie dlaczego? To
po prostu kilka świetnych piosenek napisanych we właściwym
czasie. To się po prostu stało wiesz?! Nie było w tym, żadnego
głębszego sensu - po prostu robiliśmy co do nas należało, a tym
czymś było granie naszej najlepszej muzyki. Myśleliśmy o tym
właśnie kilka dni temu. Byliśmy w drodze w Anglii i patrzyliśmy
na te wszystkie krzaki pomiędzy posiadłościami i mówiliśmy:
"Och, to są żywopłoty." A potem zaczęliśmy śpiewać: "W Twoim
żywopłocie trwa krzątanina" - fragment tekstu ze "Stairway To
Heaven" [LED ZEPPELIN] - i zareagowaliśmy "Co jest grane?"
Najbardziej znany kawałek w historii rocka ma jakiś bełkot
zamiast tekstu. To po prostu jakaś magia."
O tym, co sprawia, że producent
Rick Rubin (SLIPKNOT, AUDIOSLAVE, RED HOT CHILI PEPPERS, SYSTEM
OF A DOWN) jest tak wyjątkowyiI dlaczego METALLIKA wybrała go do
pracy przy nowym albumie:
Hetfield: "To nie szczęśliwy
traf, że te albumy, które on robi brzmią tak dobrze i trafiają w
sedno. Bob Rock... Niech Bóg go błogosławi. Tyle się od niego
nauczyliśmy. Ale w pewnym momencie byliśmy już zbyt zżyci I
myślę, że wszyscy potrzebowaliśmy, żeby odpocząć od siebie
nawzajem. A praca z kimś nowym - z kimś, kogo będziemy w stanie
szanować... To jest trudne, kiedy jesteś w szczytowej formie i
osiągnąłeś już wszystko. Potrzebujesz wtedy kogoś, kto pokaże Ci
coś nowego i miejmy nadzieję, że on jest tą osobą."
O pewnych niezwykłych rzeczach,
które ludzie robią, w wyniku swojej miłości do METALLIKI -
takich, jak Szwedzka para, która nadała swojej córce imię
METALLICA, książka "Metallica i filozofia" napisana przez
profesora college'u i wreszcie śmierć kanadyjskiego fana, który
brał udział w kłótni dotyczącej METALLIKI:
Hetfield: "Jesteśmy czwórką niezmiernie wdzięcznych i
szczęśliwych dzieciaków, które grają muzykę... Nie wiem, co
powiedzieć. Robimy użytek z naszego daru, a darem kogoś innego
może być napisanie książki. Nazwanie swojego dziecka METALLICA...
Nie wiem, co o tym myśleć. Może nazwałabym tak swojego psa, czy
coś w tym rodzaju, ale własne dziecko? Ale z drugiej strony,
skoro tak bardzo ją kochają, to czemu nie? Ludzie biorą śluby
przy piosenkach METALLIKI... Miejmy nadzieję, że to nie jest
tylko kwestia mody i to jest coś, co Cię naprawdę wzrusza. Każdy
z nas, chce mieć chwile wzruszeń w życiu, chce mieć poczucie
przynależności, chce czuć, że żyje i to wszystko daje mi muzyka
METALLIKI i czuję się wdzięczny, że daje to samo wielu innym
ludziom."
|