KSIĘGA GOŚCI FORUM KONTAKT

 

GŁÓWNA TEKSTY HISTORIA TRASY FOTKI

 

Wywiad z Kirkiem
26.12.2007

W lutowym magazynie Guitar Word znajdzie się dość obszerny wywiad z Kirkiem Hammettem, w którym opowie on o zbliżającym się albumie. Poniżej fragmenty wywiadu:
 


Guitar World: Jak, po 16 latach i nagraniu 6 albumów z Bobem Rockiem jako producentem, doszło do tego że wybraliście Ricka Rubina na nowego producenta?
Kirk: Wiedzieliśmy, że teraz musimy wybrać inną drogę. Wyglądało to też tak, że ile razy komuś mówiłem o nagrywaniu nowego albumu to każdy twierdził, że "powinniśmy wziąć Ricka Rubina". Rozważaliśmy to również we własnym gronie. Znaliśmy Ricka od 1986 roku kiedy ukazał się "Reign in Blood" Slayera. Pamiętam, jak Rick pokazał nam za kulisami jednego z koncertów trasy Master Of Pappets demo "Reign in Blood". Myśleliśmy: "wow, on ma nowy album Slayera, musimy go przesłuchać. " A zaraz jak tylko nam się to udało mówiliśmy: "kurwa mać, to najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek słyszeliśmy".

Guitar World: Czy główny proces pisania piosenek był tym razem inny niż w przeszłości? Czy też za każdym razem jest tak samo?
Kirk: Podejście mieliśmy to samo co w przypadku "St. Anger" - chodzi mi o to, że wspólnie zbieraliśmy się i jammowali nad piosenkami. Nowe kawałki wykiełkowały z nasion, które mieliśmy z ubiegłych tras, z jammowania przed wejściem na scenę. Nazywaliśmy to "the tune-up room". Był to zazwyczaj mały pokoik z zestawem perkusyjnym, dwoma piecami na gitary, jednym na bas i zestawem ProTools - nie brzmiało tam wszystko zbyt głośno. Jeden z nas wchodził z riffem a pozostali jammowali na jego podstawie. James zazwyczaj był pierwszym w tym pokoju nagrań, więc też i on najczęściej zaczynał riffy zanim przyszli pozostali. Robiliśmy to za każdym razem kiedy mieliśmy koncert. Pod koniec trasy było tego około 50 godzin muzyki. To było szalone, bo później musieliśmy przez to przebrnąć, aby móc nieco to ograniczyć - dla mnie było to coś okropnego, ponieważ uważałem, że wszystko co nagraliśmy było świetne. Nie byłem wtey na pewno pomocny, pozwoliłem pozostałym wybrać najlepsze riffy. Gdy już główne zostały wybrane zaczęliśmy ponownie jammować i przekształcać je w końcowe utwory. Po jakimś roku mieliśmy 22 kawałki. Właśnie wybraliśmy te najbardziej wykwintne z nich.

Guitar World: W którym momencie włączył się Rick?
Kirk: Zaraz jak tylko wyselekcjonowaliśmy te 22 kawałki. Mieliśmy z nim mnóstwo spotkań, przesłuchał wszystkie kawałki i powiedział nam: "Yeah, dalej nad nimi pracujcie, zróbcie je lepiej." Ostatecznie wybraliśmy 14 najsilniejszych kawałków. Skupiliśmy się już tylko na nich i nad nimi pracowaliśmy z Rickiem. Ciągle dopieszczaliśmy te kawałki, jakie miały znaleźć się na albumie, nawet gdy nagrywaliśmy partie perkusji, wciąż je dopieszczaliśmy.

 

 

GŁÓWNA TEKSTY HISTORIA TRASY FOTKI