Kirk dla
Dream TV
04.08.2008
Poniżej zapis
wywiadu z Kirkiem dla tureckiej telewizji Dream TV:
Przede
wszystkim chciałabym przyznać, że jestem niezwykle
uradowana i podekscytowana faktem, że siedzę tak
blisko ciebie. Witaj w Turcji
Kirk: Dzięki, witam!
"Death Magnetic" ma
pojawić się niebawem. Czy jakieś fakty związane z
nim są już pewne? Czy znany jest już wybór
pierwszego singla i kiedy go usłyszymy?
Kirk: Premiery albumu oczekujemy mniej więcej w
połowie września. Pierwszym singlem będzie piosenka
"The Day That Never Comes", o ile nie pomieszałem
tytułu. Wybór może się jeszcze zmienić, ale premiera
powinna się odbyć w tym samym dniu na całym świecie.
Skąd pomysł na tytuł
"Death Magnetic", a skoro przy tytułach już
jesteśmy, to czy "The Unforgiven III" będzie w
klimacie poprzednich dwóch części, czy po prostu ta
nazwa staje się jakiegoś rodzaju tradycją? Poza tym,
czy usłyszymy dziś jakiś nowy utwór?
Kirk: Nie zagramy dziś nowych piosenek. Chcemy je
zacząć grać dopiero gdy data premiery będzie już
bardzo blisko. "The Unforgiven III" nie jest
właściwie w ogóle podobnym utworem do poprzednich
dwóch części. Jedyne co ma z nimi wspólnego, to
fakt, że jest balladą. Co do "Death Magnetic" to
jest to jeden z wersów, które pojawiają się na
płycie. James krzyczy "Death Magnetic". Gdy
usłyszeliśmy ten zwrot pomyśleliśmy "wow, to
naprawdę dobrze pasuje na tytuł tego albumu".
Metallica to już prawie 30 lat historii. Miewaliście
lepsze i gorsze chwile. Czy po tych przejściach, gdy
"czterej jeźdźcy wrócili" jesteś w stanie przyznać,
że w zespole panuje demokracja? W jaki sposób
utrzymujecie ten balans w zespole?
Kirk: Jesteśmy starsi i bez wątpienia mądrzejsi.
Znacznie dojrzeliśmy od czasów St. Anger i Some Kind
of Monster. Jesteśmy znacznie bardziej
odpowiedzialni i komunikatywni. Demokracja zawsze
była w zespole. Oczywiście gdy jest coś mniejszego
do załatwienia, może to zrobić sam Lars. Ale gdy
przychodzi jakaś ważna, duża decyzja, w zespole jest
demokracja. Czasami nie jest łatwo - gdy trzech jest
przeciwko czwartemu, a nie chcemy robić czegoś co mu
wybitnie nie leży.
Czytałam starsze
wywiady, np. z 1992 roku, gdzie Lars wypowiadał się
o wojnie i o Iraku. Od czego czasu świat się
zmienił, ale pod pewnymi względami wcale nie na
lepsze. Co sądzisz o obecnej sytuacji na świecie?
Kirk: Nie wiem kto jest odpowiedzialny za to co
dzieje się na świecie obecnie. Ale mogę powiedzieć
jedno: rząd USA przez ostatnie 8 lat bardzo poważnie
zbłądził. I ogromna większość Amerykanów wcale nie
chcę jechać na wojnę. Chce aby na świecie panował
pokój i harmonia, tak jak my. Ludzie, którzy mają
władzę mają inne pojęcie pokoju i harmonii. To po
prostu nie działa w tej chwili. W Stanach zaczyna
się teraz ciekawy czas, gdy możemy zmienić bieg
wydarzeń i zmienić to co w ostatnie 8 lat
zrobiliśmy. Wiele osób ma wielkie nadzieje. Nie
chcemy już dłużej oglądać tych sekretów i tę
"kulturę wojny". Chcemy raczej żyć z resztą świata w
harmonii, a nie toczyć z resztą świata wojny. Jako
Amerykanin, który jeździ po całym świecie wiem, że
niektórzy patrzą na nas, myślą "jesteście z USA?
Eeee", a ja tłumaczę "stary, nie obwiniaj
mnie za to, obwiniaj ludzi którzy podejmują decyzje".
Mam takie same problemy z tym, jak i obcokrajowcy.
Jak opisałbyś w
najkrótszych słowach zespół Metallica, czy to pasja,
głód?
Kirk: Chciałbym, abyśmy byli postrzegani jako
zespół, którzy zawsze stara się jak najlepiej.
ZAWSZE. Który nagrywa najlepsze albumy, jakie tylko
potrafi. Który koncertuje najwięcej jak tylko może.
Dawaliśmy zawsze wiele z siebie dla naszych fanów i
ludzi którzy o nas dbają.
W
latach 90 wielu ludzi kochało Metallikę, ale i wielu
krytykowało. Jak to jest grać w zespole, dla wielu
osób kultowym i wywoływać tak silne, skrajne emocje.
Czy jakieś zespoły grające obecnie na scenach, padły
ofiarą twojej krytyki?
Kirk: Właściwie cała ta relacja miłość/nienawiść ma
swoje początki już przy premierze drugiego albumu.
Kill'Em All to pierwszy materiał, do którego można
kolejne albumy porównywać. Gdy wyszedł Ride the
Lightning ludzie mówili "to nie jest tak szybkie
jak Kill'em All". Gdy wyszedł Master of Puppets
zdarzali się i tacy, którzy mówili, że Ride the
Lightning jest lepsze. Nie możemy tego słuchać! Bo
wtedy stracilibyśmy całą swoją kreatywność i cel w
tworzeniu nowej muzyki. Musielibyśmy zejść z drogi,
którą sobie wyznaczyliśmy. Od jakiegoś czasu zresztą
rozumiemy coraz lepiej, że tworzymy muzykę dla
siebie czterech.
A reszta świata?
Kirk: A reszta świata ma dwie opcje: albo to
polubią, albo tego nie polubią. I to jest cool. Sami
sobie są kierowcami tego autobusu. Albo jedziemy
dalej, albo nie.

Gdybyś mógł wybrać
zamiast grania w zespole Metallica wynalezienie
cudownego leku na wyleczenie ciężkich chorób, co byś
wybrał?
Kirk: Na pewno wybrałbym lekarstwo. To już wynika z
mojego charakteru, chciałbym pomagać ludziom
najlepiej jak potrafię. A ponieważ nie jestem
naukowcem, będę grał dla nich muzykę.
Partycypowaliście
ostatnio w bardzo ciekawym wydawnictwie, które
wypuścił Kerrang - tribute dla zespołu Iron Maiden.
Gdyby Maideni wzięli udział w podobnym wydawnictwie
w hołdzie Metallice, jaki utwór wybrałbyś dla nich?
Kirk: To jest dobre pytanie! W zasadzie to nie mam
pojęcia co bym wybrał. Myślę, że mogliby zagrać
wspaniałą wersję Call of the Ktulu.
Poznałeś już scenę bardzo dobrze. Kto jest twoim
zdaniem najlepszym koncertowym zespołem świata?
Kirk: Muszę tu na pewno wymienić Rolling Stones. Ci
goście grają od lat 60-tych do dzisiaj! Zapewne
podczas robienia tego wywiadu, też gdzieś tam grają.
Tyle lat, wciąż na wysokim poziomie. Trochę mnie to
teraz przeraża w kontekście Metalliki, ale może nie
będzie to takie straszne za 15 lat.
Pierwszy raz
graliście w Turcji w roku 93. Potem zawitaliście do
naszego kraju jeszcze raz. Jak wspominasz wizyty w
Turcji i czy cos pamiętasz z nich?
Kirk: Pamiętam, że byliśmy niezwykle uszczęśliwieni,
że możemy tutaj zagrać. Byliśmy ciekawi reakcji
tutejszej publiczności i okazało się, że jest ona
tak samo wspaniała jak w innych zakątkach świata.
Bardzo fajnie reaguje na to co mówi między
piosenkami James. Chcę aby tureccy fani pamiętali
"metal! To wszystko czego na prawdę potrzebujecie".
Bardzo dziękuję za
wywiad. Ostatnia kwestia ode mnie. Na waszym
pierwszym koncercie udało mi się dostać do
Snake-Pitu. Jason wypluł na mnie swoje piwo,
powiesiłam więc koszulkę w moim pokoju jak trofeum.
Niestety tydzień potem moja babcia uprała tą
koszulkę. Czy możesz więc podpisać moją koszulkę
jako pamiątkę?
Kirk: Jasne, proszę bardzo. Z osobistą dedykacją...
