23.09.2008
Artykuł z creativity-online.com:
Jest oczywiste, że podczas przygotowywania 9 studyjnego albumu legendarni herosi z Metalliki chcieli ponownie uchwycić esencję, ostatnimi laty zapomnianej przez nich metalowej magii znanej z pierwszych płyt. Trochę więcej Master of Puppets a mniej Reload’a. W tym celu zespół posadził na stołku producenta brodatego czarodzieja – Ricka Rubina - znanego z umiejętności muzycznego wskrzeszania, mając nadzieję na powtórkę sukcesów, jakie odniósł z takimi artystami jak Johnny Cash czy Neil Diamond. Hetfield, Ulrich i spółka nawiązali także współpracę z agencją projektową Turner Duckworth, która wygrała w tym roku Grand Prix w Cannes za swój projekt dla Coca Coli. Firma miała za zadanie odświeżyć tożsamość marki jaką jest Metallica.
Mimo, że jest za wcześnie na zbyt śmiałe oświadczenia to jednak, od premiery albumu 12 września, DM sprzedał się w ilości ponad 500,000 sztuk [w samych Stanach Zjednoczonych]. Oznacza to 5 pod rząd debiut płyty zespołu na pierwszym miejscu listy przebojów. Rozmawialiśmy z właścicielami Turner Duckworth, Davidem Turnerem i Brucem Duckworth, o współpracy z Metalliką, o tym czym różniła się od pracy z innymi klientami i dlaczego tożsamość marketingowa w branży muzycznej jest równie ważna jak w innych branżach.
Jak
zaczęła się ta współpraca – czy zespół od tak po
prostu zadzwonił do was?
David Turner:
Właściwie to zaczęła się od mojej przyjaźni z Larsem
Ulrichem, który zawsze był zainteresowany tym co
robimy. Któregoś razu był u nas w studio i zobaczył
przez ramię projektantów jak własnoręcznie tworzą
logo, był tym procesem zafascynowany. Widział nasze
projekty dla Motoroli, Coca Coli i kilka innych, po
czym powiedział, „Potrzebujemy tego rodzaju,
świeżego myślenia”. Przyznał, że ludzie z
wytwórni muzycznych postawili krzyżyk na kwestiach
związanych z opakowaniem płyt, okładkami i nie
trzymają tego wszystkiego na odpowiednim poziomie.
Właśnie dlatego chciał z nami pracować.
Po tym musieliśmy spotkać się z resztą zespołu i
przekonać ich, że ta współpraca ma sens. Osobiście
byłem sceptyczny, zastanawiając się czy robimy to bo
się kumplujemy z Larsem czy dlatego, że to naprawdę
ma sens. Ale im więcej patrzyłem na graficzną
historię Metalliki, zdałem sobie sprawę, że to
wszystko jest na naprawdę wysokim poziomie, który
jednak po okresie rozkwitu zaczął być postrzegany
przez fanów jako lekko zbaczający z właściwych
torów. Mają te swoje szalone logo, którego używali,
ale było już tyle razy przeprojektowywane, że wydaje
się zatracić swoją istotę. Było w nim sporo tego
czegoś, co niekoniecznie zostało prawidłowo
odzwierciedlone przez obecną grafikę. Więc bardziej
niż współpraca z kumplem stało się to bardzo
ciekawym i wymagającym projektem dla nas.
Jak wyglądała
odprawa – co chcieli żebyście osiągnęli?
David Turner: Nie
było właściwie konkretnych wytycznych na papierze,
jednak na wiele sposobów była to jedna z najlepszych
odpraw, jaką mieliśmy z klientami. Ich marka jest
bardzo oczywista. Często wyzwanie w pracy z danym
klientem z góry jest determinowane przez jego markę.
Dlaczego ludzie powinni zwrócić uwagę na daną markę?
W przypadku Metalliki było jasne jak słońce
dlaczego.
Bruce Duckworth: Metallica była świadoma tego, że
czasy płyt CD powoli się kończą a ludzie coraz
częściej odstawiają fizyczne opakowania na korzyść
cyfrowego formatu. Czuli, że jeśli chcą żeby to była
płyta CD to musi to być coś co ludzie zapamiętają,
coś co zachwyci swoim opakowaniem. Oni szczerze
wierzą, że muzyka w takim wydaniu stanowi świetną
rzecz i ma swoją wartość.
David Turner: Kiedy po raz pierwszy prezentowaliśmy
im nasze koncepcje kładliśmy mocny nacisk, żeby
pokazać jak by to wyglądało w małym kąciku ekranu na
stronie iTunes ale także jako fizyczna okładka. Nikt
im nigdy nie prezentował projektów okładek w ten
sposób.
To oczywiste, że
przy takim tytule jak Death Magnetic przychodzą do
głowy konkretne obrazy. Opisz proszę jak to
rozwijało się od początkowego pomysłu do ostatecznej
wersji projektu?
David Turner: W
chwili naszego pierwszego spotkania z zespołem nie
mieli jeszcze ustalonego tytułu albumu a nawet
ukończonych wszystkich piosenek. Zawsze mówię
klientom, że zaczyna się od produktu i dopiero potem
tworzy nazwę i dookoła tego tworzysz swoją strategię
marketingową. Ale Metallica nie mogła zdecydować,
który z czterech potencjalnych tytułów płyty wybrać.
Rozmawiałem z Jamesem, który pisze u nich wszystkie
teksty i poprosiłem aby opowiedział co nieco o
każdej piosence. Nagle, kiedy już skończył,
zobaczyłem, że jeden z tych czterech tytułów spina
niejako wszystkie piosenki w jedną całość. Wiele z
nich było o śmierci, nie tylko o jej negatywnej
stronie ale także o tym jak fascynuje, o tym że jest
częścią życia, o odkupieniu, o czymś więcej niż
tylko śmierci. Także było tam zainteresowanie i
odraza, życie i śmierć, sprzeczne rzeczy. Jeden z
tytułów, jakim się interesowali był Death Magnetic a
ja pomyślałem, że jest doskonały, ponieważ wiąże te
wszystkie emocje z piosenek w sobie.
Z jednej strony okładka jest bardzo prosta i
dosłowna, jest tam trumna a wokół niej pole
magnetyczne. Z drugiej jednak strony otwiera ona
drzwi to tak wielu interpretacji. Np. James w
kształcie trumny widział bardziej drzwi niż samą
trumnę. Celowo zrobiliśmy ją w prosty sposób, żeby
symbolizowała właśnie otwarcie.
Bruce Duckworth: Myślę, że ta okładka jest dla
zespołu i heavy metalu zwykłym umieszczeniem świata
w jednej ikonie, którą bez trudu możesz umieścić w
swoim telefonie czy iPodzie. Więc ten projekt
sprowadza się do prostej ikonicznej grafiki.
Bruce Duckworth: Cóż, rozchodzi się tu o podstawowe zasady kreowania marek. Jeśli rozumiesz konsumenta i potrzeby swojego klienta uda Ci się opracować coś, co się sprawdzi i będzie właściwe. Ogólnie mówiąc takie doświadczenia pomagają. Uważam jednak, że projekt dla Coca Coli w świetle Twojego pytania będzie dobrą odpowiedzią.
David Turner: Kiedy Coca Cola zgłosiła się do nas mieli legendarną markę, która jednak zgubiła gdzieś po drodze swoją esencję. Wokół niej za dużo się działo i zatraciła wiele z tego co było w niej świetne. Dlatego uważam, że te dwa projekty w pewien sposób były do siebie podobne. Częścią obu projektów był powrót do ich istoty z jednoczesnym zastosowaniem nowego, świeżego podejścia. I chciałbym aby to było właśnie to co zrobiliśmy dla Metalliki. Użyliśmy starego logo, przywracając je do życia. Fani kochają to logo a to sprawiło, że wiele osób ponownie zainteresowało się zespołem. W tym samym czasie stworzyliśmy także obszerną symbolikę z mrocznymi motywami jakże charakterystycznymi dla tego gatunku muzyki, przy użyciu białej okładki co z kolei nie jest częstym widokiem w tym nurcie muzycznym. Więc związek z projektem dla Coca Coli stanowi wyciągnięcie istoty Metalliki z przeszłości i zaprezentowanie tego w formie odpowiedniej dla naszych czasów.
A jak ten projekt wygląda w porównaniu z waszymi tradycyjnymi zleceniami?
David Turner: Generalnie przebiegło to jak normalne, standardowe zlecenie. Mieliśmy serię konsultacji z naszymi projektantami, ustaliśmy cele, kiedy trzeba było to zrobić, tego typu sprawy. Właściwie to tylko lokalizacja naszych spotkań odróżniała ten projekt od innych. Raz było to studio gdzie Metallica nagrywała, podczas gdy innym razem miało to miejsce na tyłach prywatnego odrzutowca lecącego nad Ameryką. Także to nie była zwykła szara sala konferencyjna. Podsumowując w przeważającej mierze nasze procedury wyglądały tak samo.
Źródło: overkill.pl
