James dla Rolling Stone
12.11.2008
Poniżej prezentujemy wywiad z Jamesem, jaki znajdzie się w
najnowszym magazynie
Rolling Stone.
Rolling Stone: Słyszałeś już
może przecieki z Chinese Democracy?
James: Ja nie, ale z pewnością słyszał je Lars – to ponadczasowy
naśladowca Axla (śmiech). Naśladował go i irytował tym samym,
próbując schwytać jego rock-star-ness. Graliśmy z nimi na
festiwalu w Niemczech w 2006 roku – nie tego samego dnia – i
wtedy oglądaliśmy ich na żywo. Axl to dobry frontman. Nagrał
mnóstwo dobrego materiału, bo jest utalentowany.
Rolling Stone: W nowym kawałku,
"Broken, Beat and Scarred," śpiewasz "Show your scars" [Pokaż
swoje blizny]. Ciągle masz w pamięci wypadek z pirotechniką w
1992 roku?
James: Chodzi ci o ludzkiego grilla z Montrealu? To pozostawiło
jakieś blizny, bez wątpienia. Kiedyś chyba zrobiliśmy analizę
naszych ciał a zdjęcia z tych analiz ukazały się w fan-klubowym
magazynie, wiesz główna atrakcja dzisiejszego wydania to złamany
nadgarstek, złamane żebra, spalona skóra i temu podobne.
Zerwałem też dysk na trasie Summer Sanitarium Tour kilka lat
temu. To było najbardziej bolące.

Rolling Stone: Czego obecnie
słuchacie?
James: Radia Hard Attack na satelicie Sirius, bez przerwy. Jeden
z DJów radia, Jose, jest zakochany w metalu, jest jak piekielny
dynamit [friggin' firecracker]. Słucham też audycji Little
Steven's Underground Garage – to bogactwo informacji, tu podoba
mi się Handsome Dick współpracujący z Stevenem Van Zandtem –
dużo się od nich uczę.
Rolling Stone: Jesteś zapalonym
myśliwym. Czy potrafisz wypatroszyć [field-dress] łosia?
James: W sukience [dress, gra słów]? Czy może bardziej formalnie
w czarnym krawacie? Ale wiem o co ci chodzi, nigdy tego nie
robiłem. Kilka łosi odstrzeliłem.
Rolling Stone: Które albumy
słuchasz częściej niż inne?
James: Chciałbym powiedzieć, że Rocks grupy Aerosmith. Gdy
miałem 15 lat widziałem ich próbę. Ja miałem tylko mały jazzwoy
piec, a oni grali na prawdziwych PA, zapach tego sprzętu, zapach
palonej rury... złapałem bakcyla. Na zapleczu mieli kilka swoich
płyt, a grali kawałki z Rocks. Od tego czasu wsiąkłem w Rock &
Roll na stałe. To było to.
Rolling Stone: Jaka pamiątka
związana z Metalliką jest ci szczególnie bliska?
James: Chodzi ci o taką, której nie ma Lars?
Rolling Stone: Lars gromadzi
wszystko?
James: Lars ma tego tyle, że mógłby otworzyć cztery Muzea
Metalliki. Jedno ze swoimi rzeczami, drugie z moimi, trzecie z
Kirka... Najlepsza rzecz, jaką ja mam to plakat ze wspólnej
trasy z Raven, z koncertu w Bald Knob w Arkansas. Koncert
graliśmy wtedy dosłownie na płycie z betonu gdzieś na polu
pełnym owadów. Był tam koleś, który sprzedawał kanapki z sumem.
Rolling Stone: Czy przypomina ci
on jak daleko zaszedłeś?
James: Taak. Na plakacie jest napis:
”Raven: Metalowy numer jeden Europy”, co nie do końca
było prawdą. A poniżej ”Metallica: Prawdopodobnie
nowi Bogowie Metalu w USA.”
Źródło:
overkill.pl |