|
Robert dla The Reader 14.11.2008 W wywiadzie dla The Reader Robert powiedział m.in.: „Każdy
zespół czy muzyk, z którym pracowałem wiele mnie nauczył, ale
tutaj uczę się najwięcej. Bycie częścią albumu Metalliki to
najlepsza szkoła pisania i aranżowania, jaką mógłbyś sobie tylko
wymarzyć. To co robią jest tak niesamowite, że bycie częścią
tego jest dla mnie zaszczytem.” „And Justice był miksowany w czasie trasy, a gdy takie coś ma miejsce to zawsze jest ciężko. Producenci mieli wizję... nie chcę powiedzieć, że było to poważnie hańbiące dla Jasona. Współczuję mu. Uważam ten album za świetny i wiem, że wycisnął kilka odjechanych [slammin’] basowych ścieżek na nim, których nigdy nie usłyszycie.” „[W jamm roomie przed koncertami] stworzyliśmy i nagraliśmy mnóstwo riffów. Wystarczyło, że James dotknął pokrętła w swoim piecu i powstawał riff. On jest niesamowity, prawie jak maszyna. Tam narodziły się nasze pomysły na nowy album. Świetną sprawą u Metalliki jest to, że nie ma znaczenia, jaki styl muzyczny reprezentuje Twój pomysł. Jeśli coś jest urzekające i może być dodane do utworu to reszta zespołu jest otwarta na takie propozycje. Miło jest móc mówić, że było mnóstwo momentów, w których przyczyniłem się do nowych utworów. Była pełna współpraca, organizacyjnie, Lars i James jako team, byli niesamowici. W utworach musi być groove, wiele z nich to bardzo techniczne utwory, wiele się w nich dzieje, ale główna rzecz to granie kawałków, mających groove, kawałków, które czujesz.” ”Nasze partie nagrywaliśmy na stojąco, dosłownie stałem nagrywając ścieżki do każdego z utworów – do tego headbanging, ugięte kolana, grałem [koncert] dla głośników (śmiech). Nauczenie się grania jak przy Master Of Puppets było w zasadzie głównym założeniem tworzenia Death Magnetic. Nie chodziło o to, aby brzmiał tak samo, ale aby mieć identyczne podejście do pisania, aranżacji... myślę ze praktyka i rozkładanie na czynniki pierwsze kawałków z Mastera [na trasie w 2006 roku] pomogło nam wejść w ten sam tok myślenia.” „Metallica to wielka, masywna maszyna, ale jednocześnie jedna wielka rodzina. Każdy jest częścią drużyny, jest w niej bo szanuje lubi nie tylko muzykę, którą gramy, ale i siebie wzajemnie. Jest naprawdę duża etyka pracy. James do każdego tekstu ma trzy alternatywne słowa, na wypadek, gdyby jedno nie do końca pasowało. Jest bardzo skrupulatny, bardzo drobiazgowy w swoim podejściu do tworzenia kawałków. Uważam to, za niesamowitą cechę charakteru. To jakby piosenka była dziełem sztuki, posiadała mnóstwo cieni i struktur, i takie są właśnie utwory Metalliki.” Źródło: overkill.pl |
