Kirk dla
Native-instruments.com, część 2
19.02.2009
Poniżej druga część wywiadu Kirka dla
witryny
Native-instruments.com
przetłumaczony przez
Morgoth.
Native Instruments [NI]: Więc
możesz nagrywać swoje partie na sucho a potem kombinować przy
tonacji i efektach?
KH: Tak, właśnie tak. Dzięki
temu mam surowy riff. Mam na myśli to, że dzięki takim programom
masz możliwość wykorzystać te wszystkie wspaniałe rzeczy, które
dają efekty, po prostu je dodajesz, możesz je włączać i
wyłączać, albo po prostu robić to co Ci się żywnie podoba. To
zmienia się tak szybko. Pamiętam czasy, kiedy siedziałem
godzinami nad pedałami, żeby wszystko się trzymało kupy i
pewnikiem była zmiana urządzeń, bo sprzęt był za słaby i mógł
oddziaływać na brzmienie, albo po grzebaniu 15 minut psuł się
pedał. Wiele czasu spędziłem przy Guitar Rig. Kocham także to,
że przy tym programie można siedzieć godzinami i się nie
znudzisz. Potem bawisz się wzmakami, efektami, zmienianiem
ustawień mikrofonów... Uwielbiam bawić się w takie rzeczy!

NI: Wygląda na to, że Cię to wciągnęło!
KH: To zabawne, bo przecież
gramy też na żywo, powtarzamy na żywo i nagrywamy na żywo. Są
też takie okresy, w których nic nie robimy, wtedy siedzę w mojej
piwnicy i myślę "wcześniej czy później będę musiał się wziąć
za tą partię i coś z nią zrobić". Zapisuję partię w Pro
Tools i potem biorę się za nią w Guitar Rig przez krótki czas,
potem znowu wracamy do nagrywania na żywo bądź w studio, albo
sesji no i wtedy mówię "Hej, ten pomysł opracowałem w Guitar
Rig". Wiele razy zdarzało mi się komponować w tym programie
kawałki partii podczas tras i dla mnie Guitar Rig jest
prawdziwym błogosławieństwem.

NI: Wspomniałeś, że nagrywasz ponownie wiele rzeczy używając
Guitar Rig, aby uzyskać brzmienie, które Ci się podoba. Czy
którykolwiek z twoich pomysłów był tym ostatecznym czy też
zawsze powracasz do analogów w studio?
KH: Naszą podstawową zasadą
jest próbowanie przegrywania wszystkiego przez analogi, w
przypadku gdyby coś się diametralnie zmieniło. Greg nasz
techniczny, ma swoją teorię "Musimy pobić demo, każde demo
jakie wyjdzie"! Więc próbuję po prostu uzyskać jak najlepsze
wykonanie i pokazać je w studio. Wtedy próbujemy grac jeszcze
lepiej. W 99 przypadkach na 100 uzyskiwałem lepsze wykonanie w
studio tylko z powodu atmosfery, dźwięku i intensywności. Ale
dla mnie Guitar Rig jest najlepszym narzędziem do uzyskania jak
najlepszych rezultatów.
NI:
Jakie są twoje ulubione wzmacniacze i efekty z Guitar Rig?
KH: Lubię wiele z efektów delay,
które tam są, tak samo jak efekty tube screamer. Kiedy myślę,
wiele z moich pomysłów może nie wypalić, coś jak brzmienie z lat
'60, '70, wrzucam to do programu i odkrywam, że to odbija się na
brzmieniu w sposób w jaki się nie spodziewałem, więc próbuję
ciągnąć to dalej w pożądanym kierunku. Świetne jest to, że masz
całą gamę zniekształceń i modulacji brzmienia. Kocham Electric
Lady Flanger, który jak dla mnie brzmi jak prawdziwy Flanger,
tak samo dobrze jak z pedału. Uwielbiam też suchy [talk] wah...
mógłbym tak wymieniać w nieskończoność.
NI: Czy są jakieś brzmienia,
które byś chciał usłyszeć w przyszłości?
KH: Jestem wielkim fanem wahów
Mutrona. Możliwość wykorzystania go w tamtym programie byłaby
super. Jestem tez wielkim fanem Klon Centaura, to jest bardzo
silnie słyszalny pedał do efektów... jest całkiem szalony.
Randomizer jest także bardzo rzadkim pedałem, który tworzy
bardziej dźwiękowy chaos niż cokolwiek innego. Ma przełącznik na
wybieranie losowe, więc jeśli chcesz mieć kompletnie
nieprzewidywalne brzmienia wciskasz przycisk i uzyskujesz losowe
wybieranie i modulowanie dźwięków. Daje to wszystkie rodzaje
dziwnych odgłosów. Chciałbym żeby się to pokazało w Guitar Rigu,
bo to jest zadziwiające, dziwne i nieprzewidywalne.
NI: Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci
się pracować na scenie z Guitar Rigiem i laptopem?
KH: Musiałbym przemyśleć
wszystkie moje występy na żywo pod tym względem, mogłoby to być
całkiem fajne przedsięwzięcie. Jestem gościem, który lubi duże
rzeczy; lubię wzmaki z dużymi głośnikami. Podoba mi się to, że
mogę się do nich podłączyć.
NI: Interesujące na tym albumie
jest porzucenie waszej tradycji pisania utworów. Wydają się one
naprawdę wypływać z godzin jammowania. To nie jest typowy układ
zwrotka/refren/zwrotka/refren, macie nawet dziesięciominutowy
instrumental, który zawiera w sobie pewna świeżość. Powiedz nam
coś więcej...
KH: Zaczynaliśmy od tematu
piosenki, który stawał się głównym riffem. Wtedy jammowaliśmy na
jego temat. W 90% przypadków mieliśmy wiele pomysłów, które
pasowały do koncepcji piosenki. Nie chcieliśmy odrzucać żadnego
z tych dobrych i chcieliśmy się przekonać czy każdy z nich
pasuje do danej piosenki.
NI: Więc nie przejmowaliście się
tym co usłyszycie w radiu, ani schematami, chcieliście to zrobić
dla siebie?
KH: Tak, to tak naprawdę nie
było rozmyślanie. Przynajmniej teraz tak nie jest. Po prostu
gramy to co nam siedzi w głowach i pozwalamy temu nabrać
kształtów, pozwalamy nawet aby to szło w swoim kierunku. Jeżeli
oznacza to przeciwstawianie 50 partii naprzeciw 5 to będzie to.
NI: Jedną z innych
interesujących rzeczy jest wydanie tego albumu na Guitar Hero.
Wygląda na to, że jest to prawdziwy powrót gitarowej muzyki
rockowej. Co o tym myślisz?
KH: Guitar Hero jest super pod
względem tego jak ukazuje tą całą muzykę, klasyczny rock i heavy
metal młodszym pokoleniom. Pokolenie, które nie mogło słyszeć
tej muzyki nigdzie indziej tylko od kolekcji płyt rodziców, a i
to nie zawsze. Myślę, że to inspiruje wiele dzieciaków do
kupowania gitar i nauki gry. Sprzedaż instrumentów ostatnio
znacznie wzrosła od czasu wydania Guitar Hero. Uważam, że to
najlepszy sposób do zachęcania ludzi do zostania prawdziwymi
muzykami.
Źródło:
overkill.pl |