|
Kirk dla A.V.
Club
27.04.2009
Poniżej
nieco starsze, ale nie publikowane u nas ciekawsze fragmenty
wywiadu z Kirkiem dla witryny
denverpost.com
oraz
A.V. Club:
“[Guitar
Hero] to całkowicie inny sposób myślenia. Cała gra opiera się na
naciskaniu pięciu przycisków... w przeciwieństwie do prawdziwej
gry i setki tysięcy kombinacji prawej i lewej ręki. Ta gra to
kombinacje prostych ruchów, ale dzięki temu jest bardzo
zajebista, to muszę jej przyznać. Odwzorowania są bardzo, bardzo
dokładne. Patrzysz na nią i widzisz nas grających te kawałki:
Larsa robiącego całe te dramatyczne ruchy perkusyjne, dumnie
kroczącego Jamesa, mnie i mój dziwny styl headbangingu, czy
Roberta ze swoim szczególnym heavy-handed podejściem. To
wszystko jest w tej grze, producenci odwalili kawał precyzyjnej
roboty chwytając zarówno nasze pojedyncze ruchy jak i ruchy
całości zespołu. Muszę przyznać, że robi to wrażenie, dużo
większe niż zwykły film z koncertu. [...] Ale tu bardziej chodzi
o czytanie muzyki niż grę na gitarze. Czytasz zapis na ekranie i
odpowiednio wciskasz palcami przyciski. Nie uważam Guitar Hero
za odmóżdżacz. Nasz zespół wpasował się w tą grę. [...] To kiedy
które przyciski naciskać zależało od producenta. Był koleś,
który mówił: ’ ten fragment powinniśmy nieco uprościć, ten
utrudnić.’[...] Kto wie czy w przyszłości Guitar Hero nie
będzie czymś na wzór radia. Zobaczymy jak to się rozwinie.
Nasz koncert na South by Southwest to najgorzej chroniony
sekret, jaki znam, ale oczywiście ten festiwal to świetna
platforma na tego typu wydarzenia. Dla nas zawsze czymś wielkim
jest możliwość wymknięcia się do małego klubu i zagrania małego
koncertu. [Odnośnie trasy koncertowej] to mamy przed sobą
jeszcze półtora roku koncertowania, mamy zamiar przejść przez to
w jednym kawałku, a potem pomyślimy o wyjściu z nowym albumem.
Minęło 25 lat od wydania naszego pierwszego albumu, więc powoli
czuję się jak dinozaur. Ale jestem dumny z tego, że wciąż
jesteśmy czynnym zespołem, wciąż tworzymy muzykę. Wiele kapel
zostało wprowadzonych do Hall of Fame w zimowej fazie swojej
kariery, jak to nazywam. My wciąż tworzymy muzykę, wciąż
koncertujemy. To zajebiste, że wciąż jesteśmy zespołem, wciąż
tworzymy i próbujemy być czymś istotnym.
Jestem świadomy istnienia petycji o remastering Death Magnetic.
Mnóstwo ludzi uważa, że dźwięk tej płyty z Guitar Hero jest dużo
lepszy niż na płycie CD. Sam właściwie za długo ich nie
porównywałem, ale nasi fani zawsze znajdą coś, z czego nie są do
końca zadowoleni i wyciągną to na światło dzienne. Ja nie mam z
tym problemu, bo to mówi mi, czego się od nas oczekuje. Chcą
więcej, więc powiedzą czy zrobią cokolwiek, aby to dostać. To
zadziwiające, nie wiem skąd wzięły się różnice w brzmieniu, ale
stało się, jest jak jest. Nie możesz z tym walczyć, mówiłem
jakiś czas temu, że jest coś takiego jak analogowe nagrywanie,
które brzmi naprawdę, naprawdę wspaniale – o wiele lepiej niż
cokolwiek, co można dzisiaj usłyszeć. Naprawdę nie rozumiem jak
doszedłem do punktu, w którym stwierdza, że płyty CD brzmią
lepiej niż MP3. Kiedyś mówiłem, że CD brzmią cholernie gównianie
w porównaniu do winyli. Teraz mówię, że CD brzmią lepiej niż
najnowsze formaty. To coś niezwykłego. Ale dzięku Bogu winyle
się odradzają, a one muszą przetrwać, aby ludzie wiedzieli, jak
powinna brzmieć muzyka.”
Źródło:
overkill.pl |