|
Lars w The Rachel Maddow
Show 30.04.2009 Parę dni temu Lars Ulrich wystąpi w telewizyjnym programie MSNBC - "The Rachel Maddow Show". W programie zaproszeni goście dyskutują na aktualne tematy, zarówno polityczne, jak i te żywo poruszające opinię publiczną – poniżej Lars o mieszkaniu w San Francisco, muzyce i torturowaniu więźniów:
„To co kochamy w San
Francisco, to dlaczego na całym świecie podnosimy banderę San
Francisco, to przed wszystkim bardzo mała społeczność – w sensie
takim, że każdy zna tu każdego. Artyści, politycy, muzycy,
aktorzy – wszyscy tu czują jakieś pokrewieństwo ze sobą, nie
tylko w tym co robią, ale i we wzajemnym przywiązaniu do San
Francisco czy Bay Area. Nie jesteśmy Los Angeles, nie jesteśmy
Nowym Jorkiem i nie jesteśmy Waszyngtonem i w pewnym stopniu
właśnie to nam się podoba. Wszyscy się tu znamy, znam burmistrza
[Gavina Christophera Newsoma, burmistrza San Francisco,
występował w programie przed Larsem, przyp. ToMek] i jego
wspaniałą żonę, widujemy się, na gruncie społecznym czy
prywatnym, to świetne miejsce... Jestem Europejczykiem, pochodzę
z Danii, bardzo liberalnego kraju, więc dla mnie San Francisco
to jedyne miejsce do mieszkania w Stanach Zjednoczonych, gdyby
nie ono wróciłbym do Danii. Większość europejczyków a
zdecydowanie ludzie z Danii, z mojego otoczenia, z podobnej
kultury czy społeczeństwa – my wszyscy kochamy San Francisco, to
jedyne miejsce w Stanach gdzie możemy być.
Nasz zespół ma już coś
koło 28 lat. Istniejąc tak długo, nasi fani mają poczucie
przynależności do czegoś innego, czegoś wielkiego, czegoś kim
jesteśmy. Nasza muzyka wielu wyalienowanych ludzi, samotników,
wyrzutków czy im podobnych zbiera w jedno. Dajemy wspaniałe
poczucie tego, że są gdzieś ludzie tacy jak Ty, którzy Cię
lubią, że należysz do czegoś wielkiego.
Źródło: overkill.pl |
