|
Mustaine o Some Kind Of
Monster
06.10.2009
David
Farrier z Nowo Zelandzkiej telewizji 3 News przeprowadził
wczoraj wywiad z Davem Mustainem. Poniżej fragmenty dotyczące
Metalliki. Megadeth jest obecnie w trasie koncertowej po
Antypodach, razem ze Slayerem.
“Nie
oglądałem "Some Kind Of Monster" i nie chcę go oglądać. Co bym
nie powiedział na temat Metalliki i tak zostanie to wyrwane z
kontekstu. Tak jak wtedy, kiedy powiedziałem, że nasz nowy album
jest lepszy niż ostatnia płyta Metalliki, ale że oni mają
mnóstwo płyt, które są lepsze niż te co my nagraliśmy. To był...
komplement, ale prasa opuściła go i napisała tylko, że Dave
Mustaine uważa, że nagrał lepszą płytę niż Metallica. Jeśli
macie słuch, to słyszycie, że te dwa albumy brzmią całkowicie
różnie. Teraz po raz pierwszy w swojej karierze wierzę w to, że
mam coś... co nie jest porównywalne, ale dużo lepsze. I nie
mówię tego dlatego, że to moja płyta, bo nawet gdybym nie był w
Megadeth mówiłbym, że 'Endgame' jest lepsze niż 'Death Magnetic',
z powodu brzmienia.
Metallica to wspaniała kapela, nie potrzebują abym ich
komplementował. Istota rzeczy jest jednak taka, że cokolwiek
powiem, będzie to wyrwane z kontekstu i użyte przeciwko mnie. To
w pewien sposób smutne, ponieważ, gdy mówię, że nie chcę o nich
rozmawiać to jestem nieuprzejmy, ale gdy o nich mówię, to
przeinacza się moje słowa. A to i tak nie ma nic wspólnego z
moim życiem.
Jeśli pojawi się możliwość zagrania z nimi w przyszłości na
wspólnej trasie, to rozważę to. Ale ja nigdy nie zagram na
okrągłej scenie pośrodku, więc jeśli oni będą chcieli zagrać ze
mną, porozmawiamy o tym, na razie nikt o niczym nie rozmawia. My
o niczym nie słyszeliśmy.
To o czym musicie pamiętać... Na 'Some Kind Of Monster' zabrakło
krótkiej wstawki, wyjaśniającej, że ’Dave właśnie skończył 40
lat i spędza je razem z Larsem’. gdyby takie coś się tam
pojawiło, ludzie pewnie by mówili: ’Co za okropny sposób na
spędzenie 40-stych urodzin. Obchodzić czterdziestkę z gościem,
który jest Twoim konkurentem.’ Ale to dlatego, że było to
tuż po 11 września w 2001 roku, nasz kraj został zaatakowany –
nie wiedzieliśmy jeszcze czy to atak z wewnątrz czy nie, nikt w
zasadzie nic nie wiedział. Byliśmy wtedy w Seattle, z szacunku
dla kraju odwołaliśmy dalsze koncerty, pojechaliśmy do Kanady i
tam zagraliśmy 12-go września. Mieliśmy wracać samolotem, abym
13-go mógł obchodzić moje urodziny w swoim domu. Niestety,
wszystkie samoloty były uziemione, musiałem więc jechać busem z
Kanady aż do San Francisco, nie miałem jak dostać się do domu w
Phoenix, a gdy już tam dojechałem, byłem bardzo zły. Myślałem:
’nie mogę pojechać do domu, impreza urodzinowa, tyle
przygotowań, planowania...’. Nigdy nie myślisz o tym, że gdy coś
się wydarzy na drugim krańcu Stanów, jak efekt motyla, to
dotknie to wszystkich innych, ale tak właśnie było. Spędziłem
wtedy tą noc z Larsem, i było to na zasadzie: ’wezmę udział w
nagrywaniu, ale chcę mieć prawo do akceptacji lub odrzucenia
materiału’. Gdy juz było gotowe powiedziałem: ’ nie chcę
tego’, ale oni i tak to zamieścili. Dla mnie to już był koniec
wspólnej drogi z nim. Potem Lars zadzwonił i zapytał czy będą na
Rock And Roll Hall Of Fame, odpowiedziałem: ‘Nie...’. Jedynym
powodem, dla którego zgodziłem się wziąć udział w nagrywaniu
tego filmu było to, że miałem nadzieję, że uzdrowi to naszą
przyjaźń i w pewien sposób powrócimy do pokoju.
Wciąż lubię Jamesa – zawsze go lubiłem. Chyba panuje tu
ogólnoświatowa zgoda, co do tego, że w wyborze między nimi
dwoma, zawsze wybierze się Jamesa. Widzę jak pomaga to w mojej
karierze, a jak przeszkadza. Niestety wiele rzeczy w mojej
karierze nie zależało tylko ode mnie – zależy to od Boga, on
zaplanował całe moje życie. Wiele razy zrobiłem głupie rzeczy i
sam o tym decydowałem. Ale gdy parzysz na szczątki tego co
zrobiłeś zadajesz sobie pytanie: ’wow, Co ja zrobiłem’ [śmiech].
Wiele razy patrzysz na siebie i mówisz: ’ nie zrobiłem tego, nie
spowodowałem tego’, ale to, że byłeś tam w tym czasie i nic nie
zrobiłeś nie znaczy, że nie spowodowałeś czegoś – zawsze mogłeś
coś zatrzymać.
Religia zmieniła wiele w moim życiu. To wszystko o czym przed
chwilą mówiłem, z tym poradziłem sobie już wiele lat temu, ale
wciąż jest to poruszane publicznie, a dziennikarze podtrzymują
to przy życiu. Nie chcę o tym mówić, wolałbym, aby ktoś nadepnął
na mnie niż miałbym po raz kolejny o tym mówić. A jeśli chodzi o
problemy z... mieliśmy też problemy ze Slayerem kilka lat temu.
Ktoś coś powiedział, czego nie dało się wybaczyć, ale to było 19
lat temu. Slayera to już nie obchodzi, mnie też nie – to fani
wciąż tym żyją. Gdy ktoś taki jak ty robi wywiad, wszystko jest
OK, ale nagle wychodzi z kopniakiem w krocze i zadaje
niespodziewane pytanie – to całkowicie zmienia postawę się w
czasie wywiadu. Mówisz coś, bo osoba, która przeprowadza z Tobą
wywiad antagonizuje Cię, co jest swego rodzaju grą w naszej
społeczności: ’sprawdźmy, czy możemy nieco więcej wydobyć z
Dave’a, wkurzmy go.’ Ale wiesz co? To już na mnie nie
działa, bo wiem już o co w tym chodzi. Nie ma już teraz niczego
co mówię, a czego później żałuję.”

Źródło:
overkill.pl |