|
Zamieszki na koncercie w
Kolumbii 13.03.2010 O tym, że koncert Metalliki w Kolumbii będzie wydarzaniem podwyższonego ryzyka wiadomo było od dawna – kolumbijscy fani na stronach Facebooka zapowiedzieli rozróby i chęć walk z policją. Władze również odpowiednio się przygotowały – zamknięte zostały ulice wokół stadionu, zmobilizowano 1 500 policjantów, wiele ciężarówek z armatkami wodnymi i... cztery czołgi. Zakaz wstępu na koncert wystosowano dla wszystkich poniżej czternastego roku życia, kobietom w ciąży, oraz osobom nietrzeźwym i będącym pod wpływem narkotyków. Zapowiedzi o rozróbach skończyły się 45 minutową walką około 600 fanów z policją. Policja użyła armatek wodnych, 168 osób zostało aresztowanych. Cztery osoby zostały ranne, w tym jeden policjant od ciosów nożem. Na koncert sprzedanych zostało 30 tysięcy biletów, nie mniej jednak media podejrzewają, że na stadion ostatecznie mogło dostać się nawet 70 tysięcy fanów - wielu postanowiło dostać się na stadion bez biletów, co po sforsowaniu bram stadionu w kilku miejscach się udało. Sam koncert odbył się bez żadnych zakłóceń. Ruben Castillo (szef lokalnej policji): “Ci ludzie gdy nie mogą dostać tego co chcą, to sięgają po to siłą. Interwencja policji i oddziałów prewencyjnych była konieczna, ponieważ ci odmieńcy – inaczej ich nazwać nie można – zaczęli rozbijać szyby w okolicznych lokalach.” Przypomnijmy, że w podczas zamieszek w Chile w styczniu tego roku, również przed koncertem Metalliki, aresztowano 120 osób. Do zamieszek doszło również kilka dni temu przed koncertem w Gwatemali - fani chcieli bez biletów wejść na stadion, policja oddała ostrzegawcze strzały w powietrze i użyła gazu pieprzowego. Źródło: overkill.pl |
