|
|
|||
|
|
|
|
|
| GŁÓWNA | TEKSTY | PŁYTY | TRASY | HISTORIA |
|
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Poniższy tekst na podstawie "METALLICA sznurki pana Boga" Igora Stefanowicza. On nie jest wcale zły... Ale ja radzę sobie nieźle nawet po paru drinkach - bez fałszywej skromności wyznaje perkusista Metalliki, Lars UIrich. Właśnie ograł w tenisa Sebastiana Bacha, wokalistę Skid Row. Wyzwany przez Bacha na pojedynek pokazał, że umie jeszcze trzymać rakietę w garści. Przebija piłkę za siatkę i w dodatku trafia w te prostokąciki, w które trzeba. Zziajany Bach mimo przegranej potrafi zdobyć się na obiektywną ocenę zespołu przeciwnika: Ci faceci są niesamowici. Tworzą jedną z niewielu grup, które naprawdę podziwiamy. Ich image to muzyka - chcielibyśmy, by tak samo było w przypadku Skid Row. Muzyka i tenis - słowa, które często pojawiają się w biografiach Larsa UIricha. W jednej i drugiej dziedzinie perkusista czuje się pewnie. Miłość do obu zaszczepił mu ojciec. Torben UIrich, znany w latach sześćdziesiątych duński tenisista, zaczął przeganiać swoją pociechę po korcie, gdy tylko stało się to możliwe. Trudno powiedzieć, czy Lars był tym zachwycony. Zwykle po kilkugodzinnym treningu zamykał się w pokoju i słuchał muzyki. Wiodłem bardzo surowe i zdyscyplinowane życie z powodu tego całego tenisa - wyznaje UIrich. Na korcie spędzałem po osiem godzin dziennie. Muzyka była ucieczką, buntem przeciwko dyscyplinie. Ze względu na brak wolnego czasu nie byłem zbyt krytyczny. Rozkochany w całej kulturze pop pochłaniałem muzykę jak leci. Ciągle jestem fanem, ale odkąd zacząłem sam grać, stałem się bardziej wybredny. Mimo że tata UIrich gonił syna ostro i zagonił nawet do pierwszej dziesiątki młodych duńskich tenisistów, nie należał do maniaków z klapkami na oczach, co to poza sportem niczego nie widzą. Żył w końcu w hipisowskich czasach i dał się porwać zarówno ideologii, jak i muzyce dzieci kwiatów. Torben do tej pory ma długie włosy i brodę, tyle że już mocno przyprószone siwizną. Lars UIrich urodzony 26 grudnia 1963 roku w Gentofte, w Danii, w wieku dziewięciu lat po raz pierwszy znalazł się na koncercie rockowym. Tata wybierał się z przyjacielem posłuchać Deep Purple. Ponieważ kolega nawalił, wziął ze sobą syna - tym samym odkrył przed nim świat rocka. Zacząłem bardzo wcześnie - komentował później ze śmiechem Lars w jednym z wywiadów. Do gustu przypadła mu ponoć nie tylko muzyka. Spodobało mu się też, gdy Ritchie Blackmore cisnął gitarą o scenę. Jak głosi legenda, następnego dnia młody UIrich z brawurą godną swego idola sforsował szybę sklepową i zwędził płytę Fireball - jak przystało na dorastającego rockowego zadymiarza. Oprócz Deep Purple zafascynowały go zespoły Black Sabbath, Thin Lizzy, Kiss, Status Quo, Uriah Heep, Siądę i Sweet. Nieco później przyjdzie zauroczenie Nową Falą Brytyjskiego Heavy Metalu. Tymczasem po tenisowym treningu zamknięty w pokoju ze słuchawkami na uszach podziwiał grę perkusisty Deep Purple - lana Paice'a. Powoli jego marzeniem stawała się nie nowa rakieta, ale perkusja. Taka duża, połyskująca chromem, z kilkoma talerzami. Pod koniec 1976 roku, zapewne z okazji świąt Bożego Narodzenia, a być może też własnych urodzin, dostał od rodziców (inni twierdzą, że od dziadków) pierwszy zestaw perkusyjny. Z punktu widzenia ojcowskich marzeń o karierze tenisowej Larsa prezent był ogromnym błędem taktycznym. Zamiast trenować
serwy i woleje, młody UIrich poświęcił się waleniu w bębny. Lata
pracy Torbena poszły na marne. Załamani rodzice zdecydowali się na
desperacki krok. Zapewne ktoś im poradził, że z chorobliwej miłości
dziecka do muzyki może go wyleczyć radykalna zmiana środowiska. Na
przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych państwo
UIrichowie opuścili Danię, udając się na Zachodnie Wybrzeże Stanów
Zjednoczonych, a konkretnie do Newport Beach, dziury położonej na
południe od Los Angeles. Rodzice potrafią być okrutni. Synek musiał
sprzedać instrument, a po przybyciu do nowej ojczyzny wpakowano go
do szkoły tenisowej z internatem. Gdy Lars UIrich zadomowił się już w Newport Beach, kupił sobie zestaw perkusyjny, odłożył rakietę na najwyższą półkę w szafie i myślał, jak by tu wykombinować następną stertę dolarów na sprowadzenie płyt z Europy. Jego idolami stali się w tym czasie perkusiści PhiI "Animal" Taylor z Motorhead, a przede wszystkim Duncan Scott z Diamond Head. Jak wiadomo, miłość na odległość to nie to samo. Szalony UIrich przypomniał sobie, że uczucia nie znają granic i na początku 1981 roku samodzielnie wyruszył do Wielkiej Brytanii. To był heavy metal
grany punkowo - mówi o NWOBHM. Moje serce i dusza były w Anglii z
Iron Maiden, Def Leppard i Diamond Head, gdy siedziałem tu na środku
muzycznej pustyni, w południowej Kalifornii, bombardowany przez REO
Speedwagon i Styx. Chciał poznać osobiście ludzi, których tak cenił
za ich muzykę. Myślał pewnie, że go tam wszyscy znają, bo zasypywał
idoli stertami bałwochwalczych listów. Załamanie rodziców przeszło
zapewne w stadium rezygnacji, gdy ich filigranowa pociecha o
dziecięcej
twarzyczce wsiadła do samolotu i wyruszyła w nieznane. UIrichowi
zajęło trochę czasu znalezienie grupy Diamond Head, gdyż właśnie
odbywała tournee i nie było jej w rodzinnym Stourbridge, hrabstwo
West Midlands. Gdy już ją jednak namierzył, miał ponoć oświadczyć: To
ja jestem tym kolesiem, który pisał do was listy z Los
Angeles. Chyba tylko litością muzyków można wytłumaczyć, że zamiast
usłyszeć w odpowiedzi: No i co z tego?!, został na ponad miesiąc
przygarnięty przez Diamond Head. Bywał na próbach, koncertach,
imprezach, jeździł z nimi, mieszkał w ich domach. Podpatrywał, jak
wokalista Sean Harris i gitarzysta Brian Tatler komponują i aranżują utwory. Utwory długie, ale urozmaicone, nie sposób było się
znudzić. Najbardziej przypadły mu do gustu The Prince, Am l Evil? i
Helpless z debiutanckiej, wydanej własnym sumptem płyty Diamond
Head. Przeróbki tych kompozycji nagra później Metallica. Uwielbiał
Motorhead za energię i szybkość, ale szanował też Diamond Head za
interesujące aranże - wspomina Tatler. Z zespolenia tych dwóch
inspiracji zrodziła się muzyka Metalliki. O swoich młodzieńczych
fascynacjach UIrich do tej pory wyraża się bardzo pozytywnie:
Wszystkie zespoły, które mi się wtedy podobały. miały własne
oblicze. Żaden nikogo nie kopiował, nie szedł po linii najmniejszego
oporu. Mimo że muzycy z Diamond Head nie mieli pewności, czy Lars
naprawdę potrafi grać na perkusji, namawiali go gorąco do założenia
własnego zespołu. A może po prostu po paru tygodniach mieli go dość
i rzekli: Wracaj, synu, do Los Angeles, zbierz kilku kolesi, grajcie
i bawcie się dobrze. Żyłem tą całą Nową Falą Brytyjskiego Heavy
Metalu - mówi
UIrich. Poznałem wszystkich, od Motorhead do Diamond Head, i często
kręciłem się po redakcji "Sounds". To wszystko zainspirowało mnie do
powrotu do Kalifornii i zrobienia czegoś podobnego samemu. Byłem
taki podjarany... Lars znany jest z tego, że nie zamyka mu się buzia. Nawija, ile wlezie, dziennikarze najczęściej z nim właśnie przeprowadzają wywiady. Także pod tym względem nie przystaje do tradycyjnego obrazu perkusisty rockowego, co to niewiele ma do powiedzenia i muzycznie, i w ogóle. Mało który bębniarz ma taki wpływ na poczynania swojego zespołu co UIrich, mało któremu poświęca się tyle miejsca w prasie. Od pierwszej do ostatniej płyty Metalliki większość utworów jest sygnowana przez spółkę UIrich/Hetfield. Lars jest otwarty i szczery. Chętnie opowiada ze szczegółami i o historii zespołu, i o swoim życiu. Chętniej w każdym razie niż pozostali muzycy Metalliki, których losy są mniej znane. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||
