KSIĘGA GOŚCI FORUM KONTAKT

 

GŁÓWNA TEKSTY PŁYTY TRASY HISTORIA

 

 

Miejsce urodzenia: Gentofle, Dania
Data urodzenia: 26 grudzień 1963
Wzrost: 170 cm
Waga: 60 kg
Instrument: Perkusja
Stan cywilny: rozwiedziony
Ulubieni muzycy: Ritchie Blackmore, Izzy Stradlin i Bon Scott
Ulubione zespoły: Deep Purple, Motorhead, Diamond Head, Black Sabbath, Alice In Chains, Iron Maiden
Wzorce muzyczne: Deep Purple,  Diamond Head, Motorhead
Wzór perkusisty: Ian Peace z Deep Purple
Najlepszy przyjaciel: James Hetfield
Hobby: odpoczywanie, nurkowanie, tenis
Ulubiony aktor/aktorka: Al Pacino, Robert De Niro/Tori Welles
Potrawy: potrawy francuskie, tuńczyk, sushi
Samochód: Porsche, Chevy Blazer, Range Rover
Ulubione filmy: Godfather II, Midnight Express, Scarface
Pierwszy koncert: Deep Purple, 1973, Kopenhaga
Poprzednia praca: roznosił gazety, kasjer na stacji benzynowej

Poniższy tekst na podstawie "METALLICA sznurki pana Boga" Igora Stefanowicza.

On nie jest wcale zły... Ale ja radzę sobie nieźle nawet po paru drinkach - bez fałszywej skromności wyznaje perkusista Metalliki, Lars UIrich. Właśnie ograł w tenisa Sebastiana Bacha, wokalistę Skid Row. Wyzwany przez Bacha na pojedynek pokazał, że umie jeszcze trzymać rakietę w garści. Przebija piłkę za siatkę i w dodatku trafia w te prostokąciki, w które trzeba.

Zziajany Bach mimo przegranej potrafi zdobyć się na obiektywną ocenę zespołu przeciwnika: Ci faceci są niesamowici. Tworzą jedną z niewielu grup, które naprawdę podziwiamy. Ich image to muzyka - chcielibyśmy, by tak samo było w przypadku Skid Row. Muzyka i tenis - słowa, które często pojawiają się w biografiach Larsa UIricha. W jednej i drugiej dziedzinie perkusista czuje się pewnie. Miłość do obu zaszczepił mu ojciec. Torben UIrich, znany w latach sześćdziesiątych duński tenisista, zaczął przeganiać swoją pociechę po korcie, gdy tylko stało się to możliwe. Trudno powiedzieć, czy Lars był tym zachwycony. Zwykle po kilkugodzinnym treningu zamykał się w pokoju i słuchał muzyki. Wiodłem bardzo surowe i zdyscyplinowane życie z powodu tego całego tenisa - wyznaje UIrich. Na korcie spędzałem po osiem godzin dziennie. Muzyka była ucieczką, buntem przeciwko dyscyplinie. Ze względu na brak wolnego czasu nie byłem zbyt krytyczny. Rozkochany w całej kulturze pop pochłaniałem muzykę jak leci. Ciągle jestem fanem, ale odkąd zacząłem sam grać, stałem się bardziej wybredny. Mimo że tata UIrich gonił syna ostro i zagonił nawet do pierwszej dziesiątki młodych duńskich tenisistów, nie należał do maniaków z klapkami na oczach, co to poza sportem niczego nie widzą. Żył w końcu w hipisowskich czasach i dał się porwać zarówno ideologii, jak i muzyce dzieci kwiatów. Torben do tej pory ma długie włosy i brodę, tyle że już mocno przyprószone siwizną.

Lars UIrich urodzony 26 grudnia 1963 roku w Gentofte, w Danii, w wieku dziewięciu lat po raz pierwszy znalazł się na koncercie rockowym. Tata wybierał się z przyjacielem posłuchać Deep Purple. Ponieważ kolega nawalił, wziął ze sobą syna - tym samym odkrył przed nim świat rocka. Zacząłem bardzo wcześnie - komentował później ze śmiechem Lars w jednym z wywiadów. Do gustu przypadła mu ponoć nie tylko muzyka. Spodobało mu się też, gdy Ritchie Blackmore cisnął gitarą o scenę. Jak głosi legenda, następnego dnia młody UIrich z brawurą godną swego idola sforsował szybę sklepową i zwędził płytę Fireball - jak przystało na dorastającego rockowego zadymiarza. Oprócz Deep Purple zafascynowały go zespoły Black Sabbath, Thin Lizzy, Kiss, Status Quo, Uriah Heep, Siądę i Sweet. Nieco później przyjdzie zauroczenie Nową Falą Brytyjskiego Heavy Metalu. Tymczasem po tenisowym treningu zamknięty w pokoju ze słuchawkami na uszach podziwiał grę perkusisty Deep Purple - lana Paice'a.

Powoli jego marzeniem stawała się nie nowa rakieta, ale perkusja. Taka duża, połyskująca chromem, z kilkoma talerzami. Pod koniec 1976 roku, zapewne z okazji świąt Bożego Narodzenia, a być może też własnych urodzin, dostał od rodziców (inni twierdzą, że od dziadków) pierwszy zestaw perkusyjny. Z punktu widzenia ojcowskich marzeń o karierze tenisowej Larsa prezent był ogromnym błędem taktycznym.

Zamiast trenować serwy i woleje, młody UIrich poświęcił się waleniu w bębny. Lata pracy Torbena poszły na marne. Załamani rodzice zdecydowali się na desperacki krok. Zapewne ktoś im poradził, że z chorobliwej miłości dziecka do muzyki może go wyleczyć radykalna zmiana środowiska. Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych państwo UIrichowie opuścili Danię, udając się na Zachodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych, a konkretnie do Newport Beach, dziury położonej na południe od Los Angeles. Rodzice potrafią być okrutni. Synek musiał sprzedać instrument, a po przybyciu do nowej ojczyzny wpakowano go do szkoły tenisowej z internatem.
Złośliwość rodziny była tym większa, że właśnie w tym okresie dalekiej Wielkiej Brytanii zaczęły dziać się rzeczy, które pochłaniały Larsa bez reszty. Do głosu dochodziły takie grupy, jak: Iron Maiden, Def Leppard, Saxon, Motorhead, Judas Priest, Trespass, Savage, Sweet Savage, Tygers Of Pan Tang, ale przede wszystkim idole młodego UIricha numer jeden - Diamond Head. Słowem powstawało coś, co później nazwano New Wave Of British Heavy Metal, w skrócie NWOBHM. Tysiące mil od Los Angeles rozbrzmiewała muzyka, o której nie śniło się zacofanym Kalifornijczykom. Dla nich heavy metal oznaczały zespoły REO Speedwagon, Van Halen, Journey, Yesterday & Today czy Foreigner. Nic więc dziwnego, że na Larsa patrzono jak na Marsjanina, gdy paradował w szkole w koszulce z napisem "Saxon". Rozmowy z kolegami o rocku kończyły się zwykle ich pytaniami: Diamond, co?! Nie było rzecz jasna mowy, by Lars mógł kupować płyty swoich ulubieńców na miejscu. Tym bardziej że większość nagrań zespołów NWOBHM była wydawana przez małe, niezależne wytwórnie.

Gdy Lars UIrich zadomowił się już w Newport Beach, kupił sobie zestaw perkusyjny, odłożył rakietę na najwyższą półkę w szafie i myślał, jak by tu wykombinować następną stertę dolarów na sprowadzenie płyt z Europy. Jego idolami stali się w tym czasie perkusiści PhiI "Animal" Taylor z Motorhead, a przede wszystkim Duncan Scott z Diamond Head. Jak wiadomo, miłość na odległość to nie to samo. Szalony UIrich przypomniał sobie, że uczucia nie znają granic i na początku 1981 roku samodzielnie wyruszył do Wielkiej Brytanii.

To był heavy metal grany punkowo - mówi o NWOBHM. Moje serce i dusza były w Anglii z Iron Maiden, Def Leppard i Diamond Head, gdy siedziałem tu na środku muzycznej pustyni, w południowej Kalifornii, bombardowany przez REO Speedwagon i Styx. Chciał poznać osobiście ludzi, których tak cenił za ich muzykę. Myślał pewnie, że go tam wszyscy znają, bo zasypywał idoli stertami bałwochwalczych listów. Załamanie rodziców przeszło zapewne w stadium rezygnacji, gdy ich filigranowa pociecha o dziecięcej twarzyczce wsiadła do samolotu i wyruszyła w nieznane. UIrichowi zajęło trochę czasu znalezienie grupy Diamond Head, gdyż właśnie odbywała tournee i nie było jej w rodzinnym Stourbridge, hrabstwo West Midlands. Gdy już ją jednak namierzył, miał ponoć oświadczyć: To ja jestem tym kolesiem, który pisał do was listy z Los Angeles. Chyba tylko litością muzyków można wytłumaczyć, że zamiast usłyszeć w odpowiedzi: No i co z tego?!, został na ponad miesiąc przygarnięty przez Diamond Head. Bywał na próbach, koncertach, imprezach, jeździł z nimi, mieszkał w ich domach. Podpatrywał, jak wokalista Sean Harris i gitarzysta Brian Tatler komponują i aranżują utwory. Utwory długie, ale urozmaicone, nie sposób było się znudzić. Najbardziej przypadły mu do gustu The Prince, Am l Evil? i Helpless z debiutanckiej, wydanej własnym sumptem płyty Diamond Head. Przeróbki tych kompozycji nagra później Metallica. Uwielbiał Motorhead za energię i szybkość, ale szanował też Diamond Head za interesujące aranże - wspomina Tatler. Z zespolenia tych dwóch inspiracji zrodziła się muzyka Metalliki. O swoich młodzieńczych fascynacjach UIrich do tej pory wyraża się bardzo pozytywnie: Wszystkie zespoły, które mi się wtedy podobały. miały własne oblicze. Żaden nikogo nie kopiował, nie szedł po linii najmniejszego oporu. Mimo że muzycy z Diamond Head nie mieli pewności, czy Lars naprawdę potrafi grać na perkusji, namawiali go gorąco do założenia własnego zespołu. A może po prostu po paru tygodniach mieli go dość i rzekli: Wracaj, synu, do Los Angeles, zbierz kilku kolesi, grajcie i bawcie się dobrze. Żyłem tą całą Nową Falą Brytyjskiego Heavy Metalu - mówi UIrich. Poznałem wszystkich, od Motorhead do Diamond Head,  i często kręciłem się po redakcji "Sounds". To wszystko zainspirowało mnie do powrotu do Kalifornii i zrobienia czegoś podobnego samemu. Byłem taki podjarany...
Zanim jednak Lars dotarł do Miasta Aniołów, zahaczył jeszcze o Danię, by odwiedzić rodzinę i poznać muzyków z Mercyful Fate. Ta znajomość będzie w przyszłości procentowała. Naładowany energią wrócił do Stanów z twardym postanowieniem sformowania własnej grupy. Nie satysfakcjonowało go już syzyfowe, samotne bębnienie w rytm muzyki swoich idoli.
Niektóre źródła wspominają o pewnym interesującym epizodzie. Otóż zanim UIrich zabrał się do tworzenia Metalliki, jego ziomek, niejaki Kurdt Vanderhoff, zaproponował mu granie w swoim zespole Anvil Chorus. Nie był to może taki zły pomysł, zważywszy, że Anvil Chorus przeistoczył się później w Metal Church, który miał w przyszłości sporo namieszać w metalowym tyglu. Jednakże zespół rezydował w San Francisco, a Lars nie chciał po raz kolejny zmieniać adresu. Jeszcze nie teraz. Z kolei na ulicach swojego Los Angeles spotykał samych zdeklarowanych glamrockowców. Wykonał więc ruch tyleż prosty, co efektywny - zamieścił ogłoszenie w rubryce Musie/ans Wanted w lokalnym piśmie "The Recycler". Ponoć to samo uczynił w tym czasie późniejszy wokalista i gitarzysta rytmiczny Metalliki, James Hetfield.

Lars znany jest z tego, że nie zamyka mu się buzia. Nawija, ile wlezie, dziennikarze najczęściej z nim właśnie przeprowadzają wywiady. Także pod tym względem nie przystaje do tradycyjnego obrazu perkusisty rockowego, co to niewiele ma do powiedzenia i muzycznie, i w ogóle. Mało który bębniarz ma taki wpływ na poczynania swojego zespołu co UIrich, mało któremu poświęca się tyle miejsca w prasie. Od pierwszej do ostatniej płyty Metalliki większość utworów jest sygnowana przez spółkę UIrich/Hetfield.

Lars jest otwarty i szczery. Chętnie opowiada ze szczegółami i o historii zespołu, i o swoim życiu. Chętniej w każdym razie niż pozostali muzycy Metalliki, których losy są mniej znane.

 

GŁÓWNA TEKSTY PŁYTY TRASY HISTORIA